Nie dość że czytają prywatne wiadomości przez nielegalne podłączenie do sieci to wyrywają sobie z kontekstu co chcą i tworzą jakieś dziwne teorie po czym z ponad kilku tysięcy wiadomości czepiają się kilku usuniętych jak już nie ma czego. Straszna (usunięte przez administratora) rysują po liście obecności, chowają papiery do szafy i zabierają klucz a szefowa nie komentuje tylko się czepia krzywo poustawianych krzeseł. Potem szef mówiże praca łatwa malpe by się dało nauczyć a jakaś primadonna 5 lat siedzi i się nie będzie uczyc podstawowej procedury wydawania paczek, bo nie i jeszcze potem biega dumna "jesteśmy w domu" jak ktoś kto chce uczciwie pracować i rezygnuje z podania do sądu tej całej bandy, bo serii dziwnych zdarzeń.