Firma szukała barbera – fryzjera męskiego i oferowała wynagrodzenie od 4806 do nawet 10000 zł brutto. Była umowa o pracę, nowoczesny salon i możliwość rozwoju zawodowego. Wymagano ukończonego kursu barberskiego lub szkoły fryzjerskiej oraz zaangażowania.
Jak oceniacie warunki pracy i atmosferę w tym salonie? Czy faktycznie można było dojść tu do tych najwyższych stawek i czy zespół wspierał nowych pracowników?