Przebieg rekrutacji
Coraz częściej ogłoszenia dla kierowców wyglądają jak marketingowe ściemy rodem z najtańszej reklamy: „dniówki”, „kilometrówki”, „frachty”, „umowa o pracę”, „auto na rękę”. Na papierze pięknie, w rzeczywistości – jedna wielka ściema. Pseudo-oferty, które są albo nieopłacalne, albo nielegalne, albo zwyczajnie próbują wydoić ludzi z ich czasu i zdrowia.
Nie dajcie sobie wcisnąć kitu: jeśli firma mówi o „współpracy” i jednocześnie każe podpisywać umowę, którą normalny prawnik by wyrzucił do kosza – to jest sygnał, że chce was wyrolować. „Prawnik firmy” działa w interesie szefa, a nie waszym – pamiętajcie o tym, zanim podpiszecie cokolwiek.
Jeszcze gorzej wygląda sprawa dyskryminacji: niepełnosprawni, osoby nieznające polskiego – wielu z nich ma kwalifikacje i motywację, a i tak są ignorowani albo wręcz wyśmiewani. To nie tylko chamstwo i brak kultury w rekrutacji – to jawne łamanie prawa.
Apel do kandydatów: przestańcie być mięsem armatnim dla pseudo-pracodawców. Sprawdźcie wszystko, czytajcie umowy, żądajcie konkretów. Nie dajcie się nabrać na gładkie słówka i obietnice „złotych gór”.
Apel do pracodawców: skończcie z tą żenującą udawaną „kulturą korporacyjną”. Praca nie jest łaską, a ludzie nie są waszymi niewolnikami. Szanujcie ludzi, których zatrudniacie – albo przestańcie udawać, że prowadzicie poważny biznes.
Pytania
Coraz częściej ogłoszenia dla kierowców wyglądają jak marketingowe ściemy rodem z najtańszej reklamy: „dniówki”, „kilometrówki”, „frachty”, „umowa o pracę”, „auto na rękę”. Na papierze pięknie, w rzeczywistości – jedna wielka ściema. Pseudo-oferty, które są albo nieopłacalne, albo nielegalne, albo zwyczajnie próbują wydoić ludzi z ich czasu i zdrowia.
Nie dajcie sobie wcisnąć kitu: jeśli firma mówi o „współpracy” i jednocześnie każe podpisywać umowę, którą normalny prawnik by wyrzucił do kosza – to jest sygnał, że chce was wyrolować. „Prawnik firmy” działa w interesie szefa, a nie waszym – pamiętajcie o tym, zanim podpiszecie cokolwiek.
Jeszcze gorzej wygląda sprawa dyskryminacji: niepełnosprawni, osoby nieznające polskiego – wielu z nich ma kwalifikacje i motywację, a i tak są ignorowani albo wręcz wyśmiewani. To nie tylko chamstwo i brak kultury w rekrutacji – to jawne łamanie prawa.
Apel do kandydatów: przestańcie być mięsem armatnim dla pseudo-pracodawców. Sprawdźcie wszystko, czytajcie umowy, żądajcie konkretów. Nie dajcie się nabrać na gładkie słówka i obietnice „złotych gór”.
Apel do pracodawców: skończcie z tą żenującą udawaną „kulturą korporacyjną”. Praca nie jest łaską, a ludzie nie są waszymi niewolnikami. Szanujcie ludzi, których zatrudniacie – albo przestańcie udawać, że prowadzicie poważny biznes.
Rezultat:
Nie dostałem pracy