Ta firma to jakaś sekta z silnymi układami w wiadomych sferach, nie jest bowiem możliwe, aby bez tego typu układów ten przerażający i niszczycielski twór tak długo pozostawał bezkarny. Jakieś 10 lat temu w sieci krążył film z obozu integracyjnego, gdzie ajentom jacyś socjopaci robili przysłowiowe pranie mózgów. To przypominało trochę cały ten zestaw narzędzi socjotechnicznych zastosowany w słynnym już zakazanym filmie o Amwayu. Smutne, jak można manipulować ludźmi, ale skoro bywały sekty prowadzone przez półanalfabetów skłonnych przekonać wykształconych ludzi do przekazywania im swoich majątków, to jakim problemem jest omamić spragnionych własnego biznesu poczciwych ludzi do wdepnięcia w to g...o? Bo ta sieć, korporacja, czy jak to zwał, tak to zwał, wykorzystuje naiwność tych, których łatwo oszukać. Cwaniaka nie da się przecwaniaczyć na numer z tym zielonym szajsem. Tylko uczciwi stracą tu najwięcej, a w szczególności zdrowie psychiczne i fizyczne. Sytuacja jednak się zmieniła i o ile lata temu rozmowa z ajentem naświetliła mi obraz aż nadto wyraźnie i człowiek ten przestrzegał mnie przed choćby myślą w kierunku pójścia za wizją dobrobytu głoszoną przez tę dziwną organizację, tak teraz proponuję spytać ajenta o to, czy przypadkiem nie umoczył wszystkich oszczędności lub się nie przepracowuje. Ci ludzie są teraz jeszcze bardziej przerażeni i zastraszeni niż przed dekadą, koszmar. No, trudno im się dziwić. Kiedyś były łapanki i przywalanie kar ajentom za krzywo stojący baner reklamowy, a dziś oprócz tego wysyłani są jeszcze konfidenci z centrali, którzy mogą nagrywać, filmować, utrwalać niezadowolenie delikwenta, aby mieć na niego przysłowiowego haka. Niedorzeczne? Ależ skąd, nie dla tych, którzy, jak firmy pożyczkowe, żyją nie z udzielonych kredytów, lecz z karnych odsetek. W sumie pomysł na biznes jest genialny: omamić, dać do podpisania cyrograf, wycisnąć, jak cytrynę, dać na przysłowiową michę ryżu, a dla menedżmentu i udziałowców wycisnąć, ile się da. To działa, jak (usunięte przez administratora) raz wpadłeś w to (usunięte przez administratora) to łatwo i bez daniny się nie wyplączesz. Osobiście znam synową kobiety, która z powodu długów z racji ajencji Żabki stała się bezdomna. Opowieści o samobójstwach to też nie legendy miejskie. To się działo i tak naprawdę nikogo to nie obchodzi na tyle, żeby ukrócić tę biznesową gangsterkę. Pisanie zaś, że to taki fajny interes, tylko ludzie się nie nadają jest jak oskarżanie ofiary gwałtu o zbyt frywolny ubiór. Ludzie stają się niewolnikami tej sieci, tyrają od rana do nocy, a i tak sił nie staje i muszą zatrudniać pracowników, a jak się w końcu chcą wyrwać z tego obłędu, zaczyna się prawdziwy horror. Finansowe wykańczanie krok po kroku, poradnik made by Żabka. Kiedyś centrala nie obiecywała gwarantowanego przychodu, który i tak nie ma przełożenia na realny pieniądz w rękach ajenta, za czas jakiś być może, z braku chętnych do bycia na ich smyczy, wymyślą coś nowego jako wabik, ale wszystko to tak sprytnie umiejscowione pomiędzy paragrafami, żeby ofiara tego wysysającego siły witalne i finanse biznesu jedynie wolniej się wykrwawiała, ale zysk zawsze trafi w jedynie słuszne ręce właścicieli i zarządu. Dla mydlenia oczu opinii publicznej są te wszystkie akcje z maseczkami bez marży w okresie koronawirusa, ale kto za to ostatecznie beknie finansowo, kto pokryje zamierzone straty, żeby management znów mógł zanotować wyższe słupki sprzedaży i ogólnopolski sukces? Ajenci czyli niewolnicy tego systemu działającego, jak łańcuszek św. Antoniego albo piramida finansowa. I tak od lat, od czasu do czasu, jakiś redaktorzyna próbuje nagłośnić ten smutny proceder na konkretnych przykładach, a impreza trwa i trwa, a coraz to nowi bohaterowie tragiczni wychodzą z tej zabawy w boso, co najwyżej w samych skarpetkach, jak klienci klubów go-go.