Witam,
piszę w imieniu Ryszarda Laśkiewicza, który zlecił w Państwa firmie naprawę wejścia do ładowania w tablecie manta.
Odbiór był dokonany w ostatniej chwili, my wyjeżdżaliśmy do Krakowa,ale wieczorek telefonicznie Ryszard Laśkiewicz zgłosił problem.
Kwarc(ekran był rozlany tworzył dziwny punkt, zrobiliśmy zdjęcia.
Tablet nie ma możliwości włożenia karty pamięci, więc przy swojej nikłej producenta jest bez użytku.
Tak zepsuć i oddać komuś przedmiot narażałoby mnie osobiście na wstyd.
Ryszard Laśkiewcz miał wrócić za 2 dni do Łodzi i rozwiązać ten problem,niestety dostał udaru mózgu i lezy w szpitalu, a ja ja sama tez nie mogę pojechać do Łodzi. Teraz ,kiedy biedny człowiek nie ma władzy w ręce,bo ma niedowład , taki tablet pomógł by mu w komunikacji, jednak Państwo potrafili wypuścić od siebie taki bubel , koszt 70zł, wiem ,że poszliście nam na rękę ale co znaczy 70zł wobec strat w tablecie????????????????????????
Niestety kontaktowy jest tylko mój adres mailowy gdyż Ryszard jest połowicznie sparaliżowany.Nie wiem,jak mam wysłać kartę jego z oddziału urazowego z Krakowa, jak zamieracie Państwo to rozwiązać wolę mięc brak ładowania ,niz popsuty kwarc na ekranie, brak wejścia na karte npamięci i karte sim, dlaczego taka
firma o takiej renomie potrafi taki przedmiot komus wydać?
Panowie wstyd człowek nie ma komunikacji , nie ma jak w terminie zgłosic, kazdego to moze spotkac ,czego nikomu nie zyczę,cvzekam na propozycje rozwiazania tego problemu\
Dopłaciłam 70 zl ,zeby został zepsuty ekran, kwarc, karta pamieci, no fakt ładuje ale tylko to!!!!!!!