Jest jeszcze gorzej niż napisały osoby wcześniej. Wczoraj (14.07.2020r.) mieli odbierać worki z odzieżą od godziny 9:00. Przed godziną 9:00 wystawiłem na ławce przed klatką 2 worki z odzieżą używaną i 1 worek z torebkami damskimi, wszystkie te rzeczy były używane przez moją mamę, która zmarła z styczniu br. Worki były opisane - naklejone ulotki o treści "Odzież używana", na workach z odzieżą oraz "Używane", na worku z torebkami. Dzwoniłem kilka razy na podany przez Fundację numer 574 229 351 żeby spytać o której będą zabierać worki z odzieżą pod naszym adresem oraz czy dobrze opisałem worki na ulotkach. Niestety przez cały dzień był komunikat "abonent czasowo niedostępny". Próbowałem zadzwonić na numer Fundacji, który podany jest na jej stronie czyli 575 820 670 - niestety komunikat "nie ma takiego numeru".
Przez cały dzień nikt nie przyjechał po worki, ale udało mi się zaobserwować przez okno jak wyglądała akcja odbioru odzieży mająca na celu "wsparcie chorych dzieci".
Przed godziną 20 pojawiło się przed klatką auto, nr rejestracyjny zaczynający się chyba na "RJS...". Wysiadł jakiś pan i podszedł do ławki z workami i zaczął je rozrywać. Zawartość worków z odzieżą najwyraźniej mu się nie spodobała, bo wziął do samochodu tylko worek z torebkami damskimi - worki z odzieżą pozostawił rozerwane na ławce. Pojechał do następnych klatek. Miałem ochotę go zatrzymać jak będzie przejeżdżał z powrotem, ale nie zdążyłem bo zadzwonił mój telefon, który odebrałem i w tym czasie pan zdążył odjechać. Rozerwane worki oczywiści zabrałem z powrotem do domu.
Dodam, że na zgłoszeniu o zbiórce odzieży, które było naklejone u nas na wejściu do klatki (mam jego zdjęcie) pisało wyraźnie "...Będziemy wdzięczni za przekazanie odzieży damskiej, męskiej, dziecięcej, obuwia w parach, pasków, torebek, pościeli, zasłon, zabawek itp.".
Jestem oburzony działaniem tej Fundacji i uważam, że ta sprawa jest podejrzana, dlatego mam zamiar zgłosić tę sprawę na Policji.