Anonim27.06.2022 21:50
Były pracownik
Fundacja Widzimy Inaczej jest jak kolorowa pisanka z zewnątrz ze zbukiem w środku. Prezes fundacji jest wyzyskiwaczem, wszystkich pracowników traktuje jak wolontariuszy, zasoby i bez szacunku, zrozumienia żadnego. Mówi o nas zespół, a to ma się nijak do sytuacji, gdzie jest po prostu dyktatorem. Tutaj nie ma godzin pracy, pilne rzeczy pojawiają się od bladego świtu do późnej nocy, nie liczy się z nikim. Włącznie z weekendami. Odmowa skutkuje obrażeniem się Prezesa Roberta. Robert nie umie rozmawiać z ludźmi. Często zmienia zdanie, więc nasza praca niejednokrotnie lądowała w śmietniku, bo jemu się wizja zmieniła. To co się umawiamy, jak nie ma na papierze, mailu, to wypiera się później. Zachowuje się jak (usunięte przez administratora)
Ludzie pracują na własnym sprzęcie i narzędziach, a on traktuje ich jak taksówkarzy, kurierów, przynieś, zawieź, pozamiataj. Pytanie o pokrycie kosztów znów powoduje wielką obrazę. Wynagrodzenia są śmieciowe, a próby ich negocjacji kończą się odpowiedzią - jak Ci się nie podoba, to zmień pracę. Na pokładzie jest wielu ludzi, którzy identyfikują się z misją fundacji, którzy chcą się angażować w pomoc osobom niewidomym, ale coraz częściej kończy im się cierpliwość ze względu na atmosferę i traktowanie przez prezesa.
Sugeruję trzymanie się od tego człowieka z daleka. Człowieka "sukcesu" osiągniętego wyzyskiem i brakiem poszanowania innych osób.