Polecam omijać tę firmę z daleka, jeśli planujesz tam pracować. Wyzyskiwanie ludzi do osobistych celów jest tam na porządku dziennym. Masz umowę o pracę na stanowisku operatora maszyn lub magazyniera, ale w rzeczywistości jesteś także ogrodnikiem, hydraulikiem i wykończeniowcem. Każdego tam wykorzystuje się za najniższą krajową. Pracownicy z 20-letnim stażem nadal pracują za minimalne wynagrodzenie i o podwyżce mogą jedynie pomarzyć. Za każdym razem słyszą od szefa Pana J.: „Jak się nie podoba, to proszę się zwolnić”, albo „Firma jest w dołku”. Co więcej, potrafi stwierdzić, że doświadczony pracownik „nie ma kompetencji”, aby dostać podwyżkę, często mówiąc to w sposób obniżający samoocenę. Szef zachowuje się arogancko – gdy ma zły humor, patrzy z pogardą i szuka problemów. W firmie wyraźnie dostrzegalny jest syndrom nepotyzmu. Przykładem jest córka szefa, która mimo braku wiedzy o narzędziach została narzędziowcem. Nie zna się na sprzęcie, przez co zdarza się, że wydaje te same wiertła czy płytki po kilka razy, a gdy maszyna stoi przez jej błędy, pretensje są kierowane wyłącznie do pracownika. Zwrócenie uwagi na jej pomyłki nic nie daje. Jeśli chodzi o podwyżki, lepiej nawet o nie nie pytać – można za to zostać zwolnionym albo usłyszeć standardową wymówkę, że „firma jest w dołku” lub ,,nie ma pieniędzy” Nie polecam