Dostałem telefon w sprawie rozmowy o pracę po dość długim czasie. Jadąc specjalnie na rozmowę pociągiem z Warszawy do Katowic, pracownik zadzwonił do mnie abym zjawił się godzinę później, ponieważ Prezes chce być podczas rozmowy. Zgodziłem się na to. Po godzinie zadzwonił ponownie, aby przełożyć spotkanie na inny dzień, gdyż Prezesowi coś wypadło. Nie chciałem przekładać rozmowy, ponieważ jechałem specjalnie tyle czasu do Katowic, więc miałem rozmowę z samym pracownikiem. Sama rozmowa przeprowadzona była w luźnej i miłej atmosferze. Nie poszło mi może najlepiej (trema), ale i tak miałem mieć później kolejną rozmowę z Prezesem on-line, więc postanowiłem przygotować się dużo lepiej.
Dostałem zaproszenie na rozmowę on-line i kolejnego dnia... Prezes się nie pojawił, mimo że czekałem godzinę. Pracownik zadzwonił do mnie później po tym jak napisałem sms-a, przeprosił mnie i poinformował że następnego dnia da mi znać kiedy odbędzie się rozmowa. Tutaj już myślałem, że nie zadzwoni... ale pozytywne zaskoczenie... Zadzwonił i powiedział że Prezes miał rozmowę z inną osobą która ma doświadczenie w administracji (też mam) i to jego wybierze na pracownika. Wielki plus dla pracownika, że dotrzymywał słowa. Ale co do Prezesa... tak się nie robi. Zmarnowałem środki pieniężne na dojazd i około 10h czasu łącznie, aby doświadczyć niepoważnego zachowania ze strony Pana Prezesa.
Podczas pierwszej rozmowy zapoznałem zespół który wydaje się być całkiem zgrany. Warunki zatrudnienia które były zapewniane wydają się całkiem dobre.
Daje neutralną opinię mimo że Prezes nie był słowny, to pracownik który go reprezentował był profesjonalny i przykładny.