expracownik30.08.2023 19:39
Były pracownik
-ogromnym problemem dla właścicielek był sposób ubioru m.in. długość paznokci, krótkie spodenki (choć w opini byłych współpracowników, do pracy zawsze ubierałam się schludnie i skromnie).
-nadgodziny za soboty doliczane do wypłaty w sposób nieprzejrzysty, szefowe nie potrafiły same wytłumaczyć sposobu w jaki naliczają wypłatę.
-do ostatnich dni trwania umowy zapewniana byłam o jej przedłużeniu, jakim zaskoczeniem był policzek w ostatnim dniu pracy.
-brak jakiejkolwiek swobody w pracy -częstą praktyką jednej z szefowych było wchodzenie w dialog z pacjentem.
-szefowe "pracowały" z "tyłu" pilnując na kamerze czy każdy pracownik ma co robić, same nie lubią brudzić się pracą.
- dwie szefowe to dwa różne pomysły na funkcjonowanie apteki - wyzwanie dla pracownika, który próbuje się dostosować do wytycznych każdej z nich.
-jedna z szefowych o zapędach detektywistycznych lubowała się w zadawaniu pytań w stylu :
"hej X ,a pamiiętasz co sprzedawałaś 6 miesiecy temu tj. 6 grudnia, łysemu Panu co do nas przychodzi" ????!!????
-bardzo istotnym problemem był długotrwały brak magistra w jednej z aptek ( nie wiem jak sytuacja przedstawia się na dzień dzisiejszy), poza tym, że to nielegalna praktyka to obowiązki mgr były zrzucane na techników.
Zdecydowanie nie polecam pracy w aptece Vivax .