Po pierwsze, kiedy wypłaci mi Pan należne wynagrodzenie? Czy też może w mocy nadal są Pańskie słowa uwiecznione na domowym monitoringu, że jak sobie wysądzę, to Pan zapłaci? Proszę o niezwłoczną zapłatę!
W załączeniu wysłanym również do Państwa mailem, a jutro listem poleconym, zawarłem rozliczenie czasu pracy zgodnie z zapisami z czatów i wiadomości sms wymienianych z Panem i Pańskim synem, spedytorem. Nie mają Państwo prawa obciążać mnie opłatami za pobyt w hotelach na terytorium Francji, kiedy to Państwo sami wydawali polecenia i dyspozycje o udaniu się do hotelu, który był bądź już z góry opłacony, bądź wydawano mi polecenie płatności firmową kartą i za każdym razem pobrania faktury z danymi firmy. Podobnie, nie mają Państwo prawa naliczać mi arbitralnie jakichś opłat za opóźniony transport do Grenoble, kiedy trasa i narzucone tempo zagrażały zdrowiu i życiu zarówno mnie, jak i innych uczestników ruchu drogowego (na przestrzeni tygodnia średnio 5 godzin przerwy w jeździe na dobę), a ponadto jeżeli data i godzina dostawy nie były FIX mają Państwo prawo opóźnić każdą dostawę o 12 godzin choćby z powodu warunków drogowych i to powszechna zasada obowiązująca w transporcie. To nie do pomyślenia.
Podobnie, nie mają Państwo prawa insynuować, że samochód po przedwczesnym powrocie zaparkowany został pod domem z obawy o jakiejś rzekome uszkodzenia. Zaparkowany został pod domem z zamiarem przyjazdu na następny dzień, tak jak się umówiliśmy, a jedyną moją obawą było to, że będzie się Pan migał przed zapłaceniem mi za pracę.
Samochód przed wyjazdem w trasę był w serwisie, gdzie serwisant powiedział mi, że uszkodzony czujnik komputera wtryskowego zamiast zlecić gwarancyjną wymianę na nowy kazał Pan wyczyścić (usunięte przez administratora) i jedynie usunąć z komputera komunikaty błędów. Po dwóch dniach od wyjazdu w trasę tempomat przestał działać, a na komputerze ponownie zaczęły wyświetlać się komunikaty o konieczności skontrolowania układu wtryskowego, układu wydechowego, klocków i tarcz hamulcowych - o czym został Pan przeze mnie bezzwłocznie powinformowany, tak więc z takimi insynuacjami proszę sobie dać na wstrzymanie. Ja dysponuję pełną dokumentacją zdjęciową nie tylko plandeki, ale i całego pojazdu, tak więc proszę nie insynuować mi, że przerysowanie plandeki na prawym boku widoczne na zdjęciach z dziewiątego sierpnia tj. jeszcze sprzed wyjazdu na pierwsze moje kółko w Pańskiej firmie, powstało z mojej winy, bo to (usunięte przez administratora) i ja to Panu z wielką przyjemnością udowodnię.
Powtarzam, dysponuję skanami pełnej dokumentacji CMR i pobocznej wykazującej wprost jaki transport, gdzie i kiedy był podejmowany, dokąd wieziony, na jaką odległość i ile na to było przewidziane czasu - no bo dla mnie Pan przewidział sypianie jedynie w weekendy, a rzecz jasna było to działanie z premedytacją, aby wytworzyć sobie odpowiednią liczbę fałszywych zarzutów co do jakości mojej pracy i proszę się nie ośmieszać, bo nie trafił Pan na jakiegoś bubka.
Żądam od Pana niezwłocznej wypłaty wynagrodzenia i to w kwocie wynikającej nie z naszej umowy nawet - teraz niech Pan wypłaci mi wynagrodzenie zgodnie z minimalną stawką godzinową, a o wyrównaniu do stawek minimalnych Państw na terytorium których realizowane były transporty będziemy rozmawiać po tym, jak wypłaci mi Pan przynajmniej tą część pieniędzy, jaką przewiduje Polski ustawodawca.
Oszczędzę sobie strzępienia języka i dobierania określeń mających scharakteryzować Pana postępowanie, zachowanie i Pańską firmę w całokształcie. Przywiezienie ze sobą dwudziestoletniego osiłka napompowanego kreatyną, aby wywrzeć na mnie wrażenie rodem z filmu młode wilki mówi samo za siebie. Dodam, że było to śmieszne i całkowicie przeciwskuteczne.
Raz jeszcze proszę o wypłatę wynagrodzenia - ja mam niezrealizowane opłaty za mieszkanie i do opłacenia swoje rachunki. Inaczje zmuszony będę złożyć oficjalną skargę do Państwowej Inspekcji Pracy, która może zastosować dotkliwe środki zmuszające Pana do wypłaty wynagrodzenia. Równolegle zmusi mnie Pan do zawiadomienie Inspekcji Transportu Drogowego oraz niemieckiego BAK, a jeżeli i to nie poskutkuje zmusi mnie Pan do złożenia wniosku o uznanie stosunku pracy (bowiem Państwo wydawali mi stałe polecenia i nadzorowali ich realizację, na co dysponuję nieuchodzącymi wątpliwości dowodami), zawiadomienia Prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa oraz wystosowania pozwu przeciw Państwa Firmie do Sądu Cywilnego.
I wypraszam sobie wszelkie insynuacje!