Moja opinia jako byłego pracownika. Przepracowałem tam 10lat i mógłbym napisać księgę dziejów Rozmedic, ale postaram się streścić i ogarnąć to w miarę krótko. Nie piszę tego złośliwie, ale mam nadziej, że moje byłe szefostwo kiedyś być może to przeczyta i cokolwiek do nich dotrze. Szef firmy sam w sobie nie jest złym człowiekiem, ma swoje wady i zalety jak każdy szef.Niestety jest strasznie słabo zorganizowany a w zasadzie rzecz ujmując jest chodzącym chaosem. Gorzej już jest jeżeli chodzi o sprawy pracownicze. Zapomina kiedy komu dał urlop, jest niekonkretny w rozmowach o wynagrodzeniach, premiach itp. ,, holender” ,,jakoś się dogadamy” ,,jakoś to będzie” ,,musze porozmawiać z żoną” itp. Generalnie z rozmów mało co wynika.
O tym, że wybierzecie cały urlop w tej firmie możecie zapomnieć. Szefostwo od lat zaoszczędza na pracownikach i robi spychologię obowiązków. Po co zatrudniać pracownika? Przecież trzech wykona robotę za siedmiu itp. Dają radę to po co szukać. W rezultacie ludzie są przemęczeni, mają niewypłacone nadgodziny, zaległe urlopy(czasem nawet dwa lata do tyłu). Oczywiście kiedyś ci wypłacą ten urlop.. A jak zapytasz o ekwiwalent to słyszysz: ,, o holender” ???? Obecnie jest 4 lub 3 pracowników na 4 sklepy plus szef, ale on ma swoje „hobby” i nie ma czasu się zająć pracą.
Organizacja pracy w tej firmie to istne kpiny. W zasadzie nie ma tam żadnej organizacji. ???? Codziennie wysyłają cię na inny sklep. Niepołomice, Kraków, Proszowice itp. Kursujesz między sklepami jak kurier. Nic nie możesz sobie zaplanować bo nigdy nie jesteś pewien gdzie w ogóle będziesz jutro pracował.W firmie są obowiązkowe pracujące soboty, za które dostajesz rzekomo dzień wolnego, ale jak zagadasz o ten dzień wolnego to słyszysz: ,, o holender”.
Jak idziesz na urlop to oczywiście nikt nie zajmie się twoimi obowiązkami, nie ma żadnej formy zastępstwa. Wracasz z urlopu i się musisz zmierzyć z tygodniowymi zaległościami, bo Szef nie raczył kiwnąć palcem jak Ciebie nie było.
Sprzęt na którym pracujesz jest oczywiście wolny, stary i poleasingowy. Pracodawca próbuje na wszystkim zaoszczędzić. Po co ci kupić nowy komputer jak na nim pracujesz? Myszką bezprzewodowa? Po co ci? Lepsza na kabel na kulkę. Jak byłem dzieckiem w szkole to takie mieliśmy. Możliwe, że to nawet ta sama. Nie potrzeba kupować nowego sprzętu, lepszy jest stary rupieć z niemieckiego corpo na którym jakiś Muller przepracował 15 lat.
Co jakiś czas szef oczywiście dorzuca ci jakieś obowiązki. Musisz być omnibusem i umieć wszystko. Zatrudniony jako protetyk słuchu musiałem się jeszcze doktoryzować i pełnić funkcje: elektronika, informatyka, specjalisty ds. aneksowania NFZ, pracownika wypożyczalni sprzętu medycznego, psychologa, lekarza, eksperta od szkoleń, murarza, tynkarza i akrobaty, kosmonauty, fizyka kwantowego, sprzątacza itp. Oczywiście szkoleń nie było, musisz sobie sam ogarnąć. Znaczy szkolenia są, ale szef nie wysyła pracowników na szkolenia (bo nie ma takiej potrzeby).
Przez 10 lat pracy za moje dodatkowe obowiązki dostałem dwa razy premię: raz 200zł i raz 300zł. Premie świąteczne się zdarzały, na 10 lat pracy dostałem 5 razy premię na Boże Narodzenie. Pamiętaj, że jak ty dostaniesz to twoja koleżanka już pewnie nie dostanie, albo dostanie więcej/mniej od Ciebie. Jak się nie upomnisz to nie dostaniesz. Sposób premiowania jest silnie uzależniony od tego jaki szef ma nastrój przed świętami i czy przypadkiem nie pokłócił się z małżonką. A jak coś zaczniesz mówić o premii to usłyszysz: ,, holender” ,,jakoś się dogadamy” ,,jakoś to będzie” ,,muszę porozmawiać z żoną” ,,no zobaczy się” ,,muszę to przemyśleć” ,,muszę nad tym siąść”. To tak w skrócie.
A teraz wisienki na torcie:
Przez 10 lat szefowi nie udało się dorobić kluczy do sklepów, żeby każdy pracownik miał swoje. Pracownicy muszą kombinować, wymieniać się, zamieniać i odmieniać itp. Oczywiście przed pracą, po pracy itp. Bo przecież dorobienie wszystkich kluczy kosztowało by ze 100zł. Oczywiście słyszałem legendy, że już idzie, że właśnie dorabia, że już zamówił itp. A potem: ,, holender” ,,jakoś się dogadamy” ,,jakoś to będzie” ,,muszę porozmawiać z żoną” ,,no zobaczy się” ,,muszę to przemyśleć” ,,muszę nad tym siąść”
Premii za lata pracy też nie dostałem ani na 10lecie pracy.
Szef nigdy nie wstawia się za pracownikiem. Obrażał cię klient? Był nieuprzejmy? Nie przejmuj się Szef zawsze stanie po stronie klienta.
I najlepsze to co się stało na sam koniec, co jest powodem napisanie tej opinii. Miałem 3 miesiące wypowiedzenia, nie dałem l4 nie wybrałem urlopu(wziąłem ekwiwalent). Zostałem do końca, dopilnowałem wszystkich spraw. Chciałem być uczciwy. Po 10 latach pracy jak odchodziłem Szef nawet nie powiedział mi ,,do widzenia” po prostu wyszedł i zachował się jak dziecko z gimnazjum. Spodziewałeś się słów ,,dziękuje za pracę” ,,było mi miło” ,,jakby Pan nie mógł znaleźć pracy to drzwi są otwarte” itp ?. Nie w tej firmie. W tej firmie nie szanuje się ludzi.