BOCAR GmbH to temat rzeka ...ale rzeka bardzo zanieczyszczona. U źródeł tego zanieczyszczenia stoi dyrektor oddziału niejaki K.O., który jest głównym mącicielem w firmie. Obserwując firmę prawie od początku, można było mieć nadzieję, że będzie z tego coś wielkiego. Zachęcająco brzmiał "niemiecki kapitał", który inwestuje w Polsce. Na początku myślisz "ekstra" - niemiecka firma i zarobki nie najgorsze. Szybko osiągnięta współpraca z największymi zakładami górniczymi i remontowymi w tej branży. Zaskakująco szybko, ale była to jednak zasługa zewnętrznego sprawnego menadżera, który miał kontakty w tej dziedzinie. Ów sprawnego menadżera dosyć szybko zniechęcił do siebie pan K.O., gdyż poczuł się zagrożony ze swoimi ograniczonymi umiejętnościami w prowadzeniu firmy produkcyjnej. Niechęć K.O. do wprowadzenia podstawowych usprawnień i uporządkowania sytuacji w firmie, spowodowała że menadżer podziękował za współpracę. Z resztą mu się nie dziwię, bo współpraca z K.O. była bardzo toksyczna. Ignorancja w prowadzeniu firmy, hurraoptymizm, nastawienie na jak najszybszy zysk powodowało, że firma narażała się na śmieszność i wysokie kary. Nierealne terminy zamówień i brak zatrudnienia odpowiedniej liczby pracowników powodowały, że cały zespół pracował w ciągłym stresie i na ogromnych nadgodzinach. Sobota, niedziela? Zapomnij o wypoczynku, firma cię potrzebuje!
O dziwo mimo takiego stylu kierowania firmą jakoś to funkcjonowało. Była to jednak zasługa wysiłków pewnej grupy zaangażowanych pracowników, którzy poświęcali się i swój wolny czas, żeby firma mogła się rozwijać. Co najciekawsze, wszystkich tych ludzi pan K.O. po kolei postanowił się pozbyć. Kiedy wykazywałeś się inicjatywą, dobrym pomysłem wchodząc w polemikę z szefem, ten stawiał krzyżyk na człowieku. Jeśli widząc swój ogrom pracy włożony w firmie odważyłeś się wspomnieć o podwyżce - twoje dni w firmie były policzone. Zdarzyło ci się zachorować? Wiedz że jesteś na cenzurowanym, pan K.O. nie lubi chorowitych pracowników uważając, że człowiek przed 50-tką nie powinien w ogóle chorować.
Jeśli z któregokolwiek ww. powodu mu podpadłeś, zaczynała się szemrana kampania przeciw tobie. Nie dowiedziałeś się bezpośrednio co jest nie tak, tylko wszyscy dookoła o tym mówili. Pomówienia, że się nie nadajesz, że się nie przykładasz do swoich obowiązków... O swoim zwolnieniu najszybciej można się dowiedzieć ze strony Urzędu Pracy. Jeśli widzisz tam ogłoszenie na twoje stanowisko to wiedz, że na pewno nie szuka dla ciebie pomocnika. Najgorsze jest to, że K.O. jest na tyle dwulicowy, że do samego końca potrafi do ciebie podejść z uśmiechem na twarzy i zapytać "jak leci", żeby nazajutrz bez ostrzeżenia wręczyć ci wypowiedzenie.
Obecnie zatrudniani są tylko młodzi, niedoświadczeni, którzy nie przeciwstawią się szefowi. Ale jak się wychylą - patrz wyżej co się stanie. Obiektywnie stwierdzę, że spawacze miewają się tam dobrze, bo tylko ich uważa za niezbędnych. Przecież ktoś tą robotę fizycznie musi wykonać, ale wszystko wokół - w mniemaniu szefa można szybko zastąpić. Takie postępowanie skutkuje brakiem odpowiedniej kadry nadzoru technicznego, brakiem działu handlowego i kooperacyjnego oraz brakiem odpowiednich kwalifikacji pracowników produkcji. Takie stan rzeczy najprawdopodobniej spowoduje rychły upadek "imperium" K.O., a ten wróci do handlu złomem po drugiej stronie terenu Zametu.
Musicie też wiedzieć, że BHP i sprawy pracownicze to główne pole do szukania oszczędności w firmie. Wielu pracowników produkcji rezygnowało w obawie o swoje zdrowie. Jeśli nie przeszkadza ci nadmierne zapylenie, albo gryzący zapach farby, którą właśnie obok was malują konstrukcje, to możesz spróbować.