Illes17.07.2024 02:24
Były pracownik
Opisze jak to wyglądało u mnie - praca na stanowisku Terenowy Opiekun Klienta, najpierw rekrutacja w lokalnym punkcie, decyzja ma być do czwartku, w czwartek okazuje się jednak ze trzeba pojechać na kolejny etap rekrutacji o czym mowy nie było poczatkowo do centrali do Stanowic, na spotkanie z prezesem czy tam wspólnikiem jak oni to nazywają. Po Stanowicach decyzja na tak, podpisujemy umowę, odbiór samochodu etc. Jako ze jestem nowy w branży to moja wiedza jest niewielka na temat produktów w hurtownii, systemów etc więc zostaje mi przydzielony opiekun który podczas pierwszych dwóch tygodni widzi się ze mną dwa razy, po czym wyjeżdża na urlop dwutygodniowy, ostatecznie przedłużony do trzech tygodni aż, w między czasie zgodnie z tym co mi przekazał mam się po prostu uczyć a po jego powrocie objezdzimy klientów i mi ich przekaże, tak więc robię, poznaje klientów którzy przychodzą na hurtownie, pracuje od 7 bo też rano jest dostawa i ja pomagam przy jej rozkładaniu na półkę uczac się towaru. Robię to bo mój opiekun tak mi przekazał. W między czasie uczę się też programu obsługowego który jest jak z Commodore 64, dziwi się w obecnych czasach ktoś pracuje na systemie ala DOS no ale już nie mój problem. W między czasie gdy ktoś pyta jak mi się pracuje to wskazuje że doskwiera mi brak procesu wdrożeniowego i czasami nie wiem co mam robić, jak się uczyć, nie wiem czy dobrze się uczę etc. zgłaszam że chętnie pojeżdżę po klientach już zamiast siedzenia. W między czasie wykonuje wszystko to o co ktoś mnie prosi czyli czasami przewoz towaru między hurtowniami, to pojadę na szkolenie, to zadzwonię żeby dostać dostępy, obdzwonie klientów żeby ich zaprosić do nas albo na targi u nas itp. itd. Po miesiącu udaje się w końcu mojemu szefowi zorganizować osobę na takim stanowisku jak moje ale z innego okręgu, jeżdżę z nim przez dwa dni, w końcu dowiaduje się jak ma wyglądać moja praca, co robić i jak robić najlepiej, sukces! gdy wracam i planuje trasę z odwiedzinami klientów moich to właśnie dowiaduje się że chcą się rozstać za porozumieniem stron bo jak to twierdzą nie będę się nadawał do stałej opieki nad klientami i w ogóle wszystko jest nie tak, pracujemy od 8 do 16, powinienem więcej jeździć a nie tylko siedzieć itp.
Podsumowując mało poważne podejście, zawarliśmy umowę na okres próbny trzech miesięcy i nawet jego nie chcą zrealizować, nie rozumiem tego bo nikogo nie obraziłem, nie wyzywałem, swoim zachowaniem nie spowodowałem że jakiś klient nas porzucił etc, wiecie nie schrzanilem niczego żeby był jakoś powód.