Co do firmy, można po egzaminie poduczyć się pracy i uciekać gdzie indziej, bo tutaj potrafią tylko na rozmowie obiecywać gruszki, a cyferki na koncie żenujące, nie wiem czy wolno tu podawać kwoty więc je pominę - w każdym razie na rozmowie dostaniesz widełki od do ile się tu zarabia, więc od razu bądź pewien, że zarobisz ten dolny pułap. Do tego przy pracy pon-pt nagminne zjazdy w soboty, w tygodniu praktycznie wszystkie nocki w aucie. Nieraz dostaniesz typową kurierkę, 10-20 punktów rozładunku na kurs, nieraz za/rozładunki na porcie czy hucie, tam trzeba się wystać nieraz i 8h na swoją kolej. Lepiej od razu zaopatrz się w ubranie robocze, ja swoje łaskawie dostałem po 2 miesiącach.
Auta w większości 15-letnie Scanie i Renault. Część z manualną skrzynią i bez klimatyzacji
Za płatne parkingi płacisz ze swoich, zwracają ci po 1-2 miesiącach jak się przypomnisz
Wożąc towar na wiele punktów, sprawdzajcie po kilka razy papiery i indeksy. Bardzo łatwo o pomyłkę, zostawisz klientowi za mało albo za dużo towaru, zorientujesz się będąc u kolejnego klienta, bekniesz za stracony czas i paliwo (mi na szczęście pomyłki się nie zdarzyły)
I najlepsze, wisienka: jesteś z Płocka, zatrudniasz się w Płocku, start/stop w Płocku? Nieeeee, bardzo często musisz zostawić zestaw w oddziale w Gostyninie, i albo szukać kierowcy który cię zabierze, albo wracać pociągiem. Zachęcam kierownika/dyrektora aby wziął taki bagaż jak kierowca na tygodniową trasę, i wlókł się z torbami pociągiem, może zrozumiecie. Bywały już akcje, że na weekend kierowcy kazali zestaw zostawić we Włocławku, i szukać stopa na powrót...
Uczulam świeżakow. Nie naginajcie żadnych przepisów, w szczególności zakazow tonazowych i czasu pracy. Cokolwiek wam spedycja nagada, to wy będziecie za to płacić mandaty, przekonałem się na własnej skórze. Widzisz kilometr przed firmą zakaz, dzwonisz o wyznaczenie trasy bez ograniczeń i tyle. Zdarzało się, że kazali 5km po gruntowej drodze wieźć towar klientowi w pole i nawracać na grząskim. Młody kierowca to i (usunięte przez administratora) i się godził. Aż przyszedł mandat, z tego co słyszałem kierowcy budmatu co i rusz dostają mandaty z gminy wieliczka, kierownictwo było wielokrotnie proszone o uczulanie na to kierowców, ale po co. Słyszy spedytor od kierowcy, że 1km od firmy ma zakaz i każe mu jechać, 'my możemy, mamy pozwolenie skoro tam robimy na miejscu rozładunki'. Później oczywiście sądu spychanie winy na spedycję nie interesuje
Podsumowując, polecam tylko do nauki zawodu na 2-3 miesiące, i uciekajcie do 'normalnej' firmy.