Zarobki tragiczne, praktycznie brak możliwości na awans, podwyżki zdarzają się bardzo rzadko i muszą zostać najpierw zatwierdzone przez szefa wszystkich szefów. Często są wybłagane w sposób, który urąga pracownikom.
Większość ludzi się tam zasiedziała x lat temu i zamierza po prostu przesiedzieć i przeklepać czas pozostały do emerytury. Atmosfera jest w porządku dopóki nie masz swojego zdania i pomysłu na ulepszenia. Jak się sprzeciwisz zasiedziałej części zespołu, bo chcesz coś usprawnić to stajesz się wrogiem nr 1. O ile szefostwo jest otwarte na zmiany i usprawnienia o tyle pracownicy przyzwyczajeni do pracy na programach, które stworzono w czasach, gdy komputery nie miały myszek potrafią wprost stosować szantaż emocjonalny w postaci tekstów „jak zmienimy xyz to ja odchodzę”. Przez to niestety wszystko tam funkcjonuje jak za króla świeczka, co odczuwają klienci firmy i mają rację będąc niezadowolonymi. Wszystko jest klepane i robione ręcznie jak 20 lat temu. Organizacja pracy jest zerowa, jak zachorujesz albo pójdziesz na planowany urlop to nikt cię nie zastąpi i wrócisz do biurka zawalonego dokumentami i nieodpowiedzialnych maili. Każdy patrzy tylko jak sobie odjąć pracy i zrzucić ją na inne osoby, zero pomysłu i poczucia odpowiedzialności ze strony osób, które mogłoby się wydawać, że są na stanowiskach decyzyjnych.
Jedynym plusem pracy w tym miejscu są zawarte znajomości z niektórymi osobami.
Jak ktoś szuka pierwszego doświadczenia zawodowego lub jest klepaczem i nie zależy mu na zarobkach ani rozwoju to można się pokusić.