Kiedyś szukano menadżera ds. rozwoju rynku (surowce chemiczne) z wynagrodzeniem od 10 000 do 13 000 zł brutto. Wymagali min. 5 lat doświadczenia w sprzedaży B2B, wykształcenia wyższego i dobrej znajomości angielskiego. Zapewniono auto służbowe, premie od wyników, pakiet medyczny i możliwość pracy hybrydowej.
Jak oceniacie realność uzyskania premii i czy doświadczenie było faktycznie kluczowe przy rekrutacji? Jest sens aplikować bez zaplecza w branży chemicznej?