Pracowałam w tej firmie kilka lat. Im dłużej tam pracowałam, tym warunki stawały się coraz gorsze. Licząca zaledwie koło 20 osób firma, chciała wprowadzić tryb zarządzania — korporacyjny. Oczywiście wprowadziło to chaos, zamęt, brak komunikacji — decydujące kwestie odbywały się tylko w wybranym gronie za zamkniętymi drzwiami, ludzie związani z projektem, nie mieli w tych kwestiach żadnego głosu, ponieważ z tzw. "góry" było wcześniej ustalane co i jak. Takie “zarządzanie" (a raczej jego brak) wprowadzało bardzo zły klimat w środowisko pracy. Pracownicy czuli się pomijani i niepotrzebni. Przez ostatnie kilka lat występuje tam duża rotacja, choć chyba więcej ludzi się ztamtąd zwalnia.