Były Pracownik04.07.2024 14:41
Były pracownik
Jeśli jesteście młodzi, pełni motywacji i zapału, idźcie gdziekolwiek, ale nie tutaj. Przyszłam do firmy jako osoba ze skromnym doświadczeniem zawodowym, jako że nadal studiuję. Od początku byłam szczera w temacie moich kompetencji; nikogo nie oszukiwałam, że wiem więcej, niż faktycznie potrafię.
Przez pierwsze trzy miesiące pracy nie dostałam ani krztyny negatywnego feedbacku. Przychodziłam do biura z myślą, że robię wszystko poprawnie. Jak wielkie było moje zaskoczenie, kiedy na rozmowie ewaluacyjnej, na której mieliśmy przedyskutować przedłużenie umowy, wypomniano mi błędy, popełnione przeze mnie TYGODNIE przed tym konkretnym spotkaniem, i obcięto mi wynagrodzenie o 20%. To, że informowano mnie przez tak długi czas, że efekty moich działań są zadowalające, poskutkowało tym, że kompletnie straciłam zaufanie do Pracodawcy. Każdy kolejny dzień w pracy skutkował u mnie dużym ładunkiem stresu, bo nie wiedziałam, czy efekty mojej pracy są satysfakcjonujące czy beznadziejne. Chyba nie odkryję Ameryki stwierdzając, jak istotny jest szczery feedback dla młodego pracownika, który dopiero nabiera rozpędu w zawodzie.
Zatrudniono mnie jako osobę niedoświadczoną, by później obwiniać mnie o brak kompetencji, nie dokładając starań, by jakkolwiek rozwinąć moje umiejętności. Pojawiały się regularne problemy z wyznaczaniem mi zadań, oczekując ode mnie, że "sama znajdę sobie coś do roboty". Niejednokrotnie starałam się wykazać inicjatywę, ale 90% moich pomysłów spotykało się z odmową na wejściu, bez jakiejkolwiek analizy bądź dyskusji. Na rozmowie ewaluacyjnej odczułam, że moje braki w doświadczeniu zawodowym są problemem i ciężarem dla moich przełożonych, a nie inwestycją w młodego pracownika.
W firmie mogłam pracować w trybie dwa dni w biurze, dwa dni zdalnie. Zajęcia na uczelni nie pozwalały mi na więcej godzin pracy, ponieważ studiuję dziennie. Już na pierwszej rozmowie kwalifikacyjnej otwarcie mówiłam o tym, że nie ma z mojej strony szans na codzienną obecność w biurze. Mimo że na początku dostałam sygnał, że to jak najbardziej w porządku, "firma jest elastyczna", przez ostatni miesiąc mojej pracy słyszałam na ten temat jedynie pretensje i narzekania, jakby to była w jakimkolwiek stopniu moja wina.
Dodam jeszcze, że moi przełożeni dysponowali przez cały czas moim grafikiem, ustalanym z góry na początku każdego miesiąca. Mimo to otrzymywałam telefony w godzinach, ba!, nawet w dniach, w których nie byłam w pracy, a na studiach. Od momentu nawiązania współpracy zawsze zaznaczałam, że to uniwersytet jest moim priorytetem. Doszło do sytuacji, w której w dniu, w którym nigdy nie było mnie w biurze (w środy NIGDY nie pracowałam), dostałam telefon oraz maila z pretensjami, że nie zrobiłam czegoś, czego zrobić nie mogłam, BO NIE BYŁO MNIE W PRACY. Moje mocno przeciętne wynagrodzenie zdecydowanie nie motywowało mnie do tego, by telefony służbowe odbierać w czasie prywatnym.
Jeszcze jedna sprawa - kompletnie nie zapoznano mnie z zespołem, co w moim rozumieniu jest zadaniem menadżera. Gdy zespół planował wspólną integrację czy aktywności, nie tylko mnie na nie nie zapraszano, ale także otwarcie o nich przy mnie rozmawiano, co jest nieprofesjonalne, ale też najzwyczajniej w świecie niekulturalne.
Mimo mojego młodego wieku, pracowałam już w kilku miejscach i nigdzie nie stresowałam się tak jak tutaj. Na tyle nadużyto mojego zaufania, że kompletnie nie ręczę za tę firmę i nie mogę jej polecić.