W okresie dwóch miesięcy intensywnej pracy w firmie E.ON Future4Energy Sp. z o.o., zlokalizowanej w Poznaniu przy Placu Bernardyńskim, wykazywałem się ponadprzeciętnym zaangażowaniem, determinacją i ambicją. W tym czasie osiągałem najlepsze wyniki w zespole w zakresie pozyskiwania leadów sprzedażowych oraz aktywnie rozwijałem swoją wiedzę produktową i proceduralną. Dowodem mojego zaangażowania są m.in. dwa testy wiedzy zdane niemal na 100%, mimo istotnych trudności i presji psychicznej – do pierwszego testu uczyłem się intensywnie przez cały dzień w samochodzie służbowym w trakcie pierwszego wyjazdu terenowego, a do drugiego, którego niezdanie miało skutkować natychmiastowym rozwiązaniem współpracy, przygotowywałem się kosztem urlopu i spotkania z rodziną, traktując rozwój zawodowy priorytetowo.
Niestety, od pierwszych dni zatrudnienia byłem narażony na zachowania przełożonych noszące znamiona mobbingu. Pomimo braku odpowiedniego wdrożenia i przeszkolenia, byłem w sposób upokarzający krytykowany na forum zespołu, a także w bezpośrednich rozmowach. Przykładowo, podczas próby zdobycia materiałów szkoleniowych spotkałem się z komentarzami typu: *„ale przecież tutaj nie ma laminatów, więc co tu robisz – nic? To wyp...”,* oraz: *„jak ci się nie podoba, to wcale nie musisz tu pracować”.* W innym przypadku, w reakcji na moje pytania o rozwój kompetencji sprzedażowych, usłyszałem pogardliwą uwagę porównującą mnie do osoby rzekomo nieporadnej i niezdolnej do pracy.
Finalnie zostałem bezpodstawnie i niezgodnie z przepisami prawa rozwiązany ze współpracy – nie otrzymałem żadnej formy pisemnego wypowiedzenia ani rozwiązania umowy, co stanowi rażące naruszenie podstawowych obowiązków pracodawcy, również w relacji cywilnoprawnej. Do dziś nie otrzymałem również wynagrodzenia za swoją pracę, mimo wielokrotnych prób kontaktu z byłym pracodawcą – zarówno mailowych, jak i telefonicznych.
Zostałem zatem bez środków do życia, z uszczerbkiem na zdrowiu psychicznym i fizycznym oraz z poczuciem głębokiej niesprawiedliwości. Próba odnalezienia nowej pracy w aktualnych realiach gospodarczych jest nie tylko skrajnie trudna – po niemal roku poszukiwań i kilkudziesięciu rozmowach rekrutacyjnych – ale i psychicznie paraliżująca. Po doświadczeniach w E.ON Future4Energy zmagam się z objawami traumy i silnego lęku przed powtórką podobnych sytuacji. To nie wynika z lenistwa, lecz z naturalnego mechanizmu obronnego organizmu – skutku poważnych naruszeń mojej godności i praw.
Wobec powyższego, rozważam skierowanie sprawy na drogę sądową, aby naruszenia, jakich się wobec mnie dopuszczono, zostały w pełni ujawnione, a winni ponieśli konsekwencje zgodnie z obowiązującym prawem. Czuję się zobowiązany wobec siebie i innych poszkodowanych, aby nie dopuścić do tego, by takie praktyki pozostały bezkarne.