Czytam recenzje kolegów i posypuję głowę popiołem. Diabeł pociągnął mnie do znalezienia pracy w tej firmie.
Na normalną umowę czekałem 1,5 miesiąca! Do tego czasu zlecenie. Diety są rozliczane, piekło wie jak, podstawa jest zawsze spóźniona i musi zostać wywalczona.
Na karcie zawsze jest zero, zadzwoń przed tankowaniem, wtedy wyrzuci pieniądze, a także na viatoll, który ciągle wrzeszczy! Kilka razy był przejazd na płatnym odcinku w Austrii, ale nie było pieniędzy! A ty stoisz przy bramie jak (usunięte przez administratora)
Dali auto jak chlew, sam myłem i czyściłem, bo takim autem nie da się jeździć.
Niektóre pasy są zerwane – wszystko jest ok) Elektryka nie działa – wszystko jest ok)
Auto nie ma ubezpieczenia w rejsie, jest zdjęcie z ekranu laptopa !!
Zmiany na wyjazdy 3-5 razy, potem dzisiaj, potem jutro, potem rano, potem wieczorem. Możesz wyjść na następny pojutrze lub możesz utknąć na 1,5 tygodnia.
Nigdy nie ma pieniędzy !! Musisz błagać o to, co zarobiłeś.
Żadnej odzieży ochronnej, jak i butów.
W jakim przypadku możesz zadzwonić przez pół dnia - niedostępne, brak odpowiedzi na wiadomości.
Miałem już tego dość i zażądałem obliczenia i rozwiązania umowy - więc on, Grzegorz, zniknął całkowicie))
A teraz złożyłem skargę do PIP, a także szykuję apelację do sądu.
Koledzy, to jest trash!