Stanowisko: Copywriter/Copywriterka | Sklep Internetowy
Już na samym wstępie wita cię niepokojący widok: dziesięć
zestresowanych pracownic pochylonych w milczeniu nad komputerami. Atmosfera
gęsta jak dym – nikt nie zwraca uwagi na twoje wejście, nikt się nie uśmiecha,
nikt nie powie dzień dobry ani cię nie przywita. Chwilę później zostajesz
zaproszony do „pokoju szefów”.
Nie częstują cię wodą. Nie zapraszają do stolika.
Siadasz między dwoma biurkami, niczym intruz, mając przed oczami jedynie tylne części monitorów i (usunięte przez administratora)
– szybko daje się poznać z tej gorszej strony. Drugi spokojniejszy, sprawia
wrażenie kulturalnego i opanowanego. Niestety to nie on prowadzi rozmowę.
Rozmowa z większym (usunięte przez administratora)
jeszcze przed podpisaniem jakiejkolwiek umowy. Z jego ust płynie cwaniactwo i
nieprzyjemne docinki – wyśmiewa praktycznie wszystko, co mówisz. Gdy podajesz oczekiwane wynagrodzenie w kwocie brutto, słyszysz z pogardę i widzisz pogardliwy uśmiech.
W dodatku snuje nierealne wizje: według niego w ciągu trzech
miesięcy można wprowadzić do sklepu internetowego 15 tysięcy produktów, co
daje… około 1,5 minuty na każdy. Tyle to czasem zajmuje samo wczytanie się
zdjęcia. Ktoś taki nie nie ma pojęcia o tym, jak wygląda realna praca, chce wycisnąć człowieka jak cytrynę, będzie mierzył stoperem niemierzalną pracę – aż żenująco jest rozmawiać z osobą tak niekompetentną i nastawioną na (usunięte przez administratora) pracownika.
Na domiar złego, próbuje wyciągać wiedzę za darmo.
Przepytuje kandydatów jak konsultantów – najpierw przesłuchanie, potem
"dziękujemy", ale know-how już zostaje.
Wisienka na torcie? Oferta pracy na umowę zlecenie. A więc
jeśli dojazd do biura (w którym spędzisz 8 godzin dziennie) zakończy się
wypadkiem, nie masz nawet prawa do odszkodowania, mogą podziękować ci w każdej chwili bez żadnych zobowiązań.(usunięte przez administratora)
umowa zlecenie nie powinna być wykorzystywana do regularnej, stacjonarnej pracy
biurowej. Gdzie jest PIP?