Na stronie internetowej firmy brak adresu mailowego, brak również innego miejsca, gdzie można zostawić opinię. Dlatego piszę tutaj i mam nadzieję, że uwaga dotrze do osób decyzyjnych. Od wielu lat zaopatruję się w wędliny w sklepie na terenie Buczkowic. Chciałbym podzielić się pewną refleksją na temat jakości wędlin, a głównie ich trwałości. Zdarzyło mi w przeszłości, że parówki grube następnego dnia po zakupie nie nadawały się do zjedzenia ( były oślizłe, zaczynały śmierdzieć ). Taka sama sytuacja miała miejsce z pasztetową kremową, po zdjęciu osłonki śmierdziała. W dniu 10.02.2026 r. zakupiłem cztery kiełbasy drobiowe. Wieczorem tego samego dnia, po wyjęciu z lodówki poczułem kwaśny smród wędliny. Analizując powyższe stwierdzam, że bezpośrednim powodem tego stanu jest to, że wędliny te są źle przechowywane na terenie sklepu. W sklepie mówiąc kolokwialnie panuje sauna lub piekarnia. Tak jest ciepło wewnątrz. Ja rozumiem, że tym kobietom jest zimno i grzeją tam czym popadnie, ale to nie jest sklep piekarniczy przy piekarni, ale mięsny, gdzie temperatura powinna być bardzo niska. Proszę prześledzić przepisy, wydane w tym zakresie. A wygląda to tak, że wędliny przywożone są w pojemnikach metalowych i przed dłuższy czas zalegają na podłodze w sklepie i się "parzą" lub "gotują", jak kto woli. To może być przyczyną ich krótkiej trwałości. Proszę obniżyć tam temperaturę tak o 15 stopni i może nie będzie problemu. Następnym razem wędliny przewiozę do Sanepidu. Pozdrawiam. Klient.