Johnny be good07.08.2021 11:24
Były pracownik
Postaram się szczerze, krótko i na temat. Radziłbym wam się trzymać się z dala od tego januszexu. Ja tam wytrzymałem 3 miesiące (gdy przyszło do końca próbnego powiedziałem dziewczynie z HR żeby mi nie "przedłużali tego koszmaru" ,a nic nie miałem innego nagranego ,plus sam spłacam hipotekę więc możecie sobie wyobrazić poziom mojej frustracji) kolega, który przyszedł chwilę po mnie popracował 3 tygodnie. Parafrazując powiedzenie 'tragedia w dwóch aktach' można rzec 'tragedia w dwóch osobach'. Dział IT tej międzynarodowej firmy mieści się w Krakowie. Jedną z osób tam dłużej pracujących (krótko przede mną uciekła stamtąd jedna osoba a druga została wyrzucona), gruby frustrat, który przebranżowił się z kierowcy tira na IT. Pracuje tam tylko dlatego, że zna niemiecki i ma rezydenta w Niemczech i może swobodnie się przemieszczać przez granice z DE w czasie pandemii. Jest to typ chama i cwaniaka, który próbuje zrzucać całą robotę na innych udając wiecznie zajętego. Stawia się sam zawsze w lepszym świetle niż jest naprawdę. A fakty są zatrważające. Człek pojechał do Monachium ,1000 km w jedną stronę naprawić komuś laptopa z uszkodzonym profilem, zdalna robota na ok 1.5h. Przywiózł mi tego laptopa do Krakowa, naprawiłem go podczas teamowego calla , wcześniej niepotrzebnie wyrzucając z domeny i dołączając z powrotem, co gruby mi skomentował 'to było bezsensu ale każdy ma swoją drogę kolego..' jego droga natomiast była 2000 km ,kilka dni bez robienia czegokolwiek innego, wręczenie mi tego laptoka i później jęczenia przez tydzień 'że jest zmęczony bo za dużo jeździ'. a wtedy pojechał tylko i wyłącznie po tego laptopa! Jakie to jest marnotrawienie czasu, zasobów firmowych...Drugi, ciężki przypadek w tym januszexie to jest "head of IT" ,który pozwala na takie bezsensowne wyjazdy zagraniczne. Jest to mega arogant ,któremu się wydaje, że zjadł wszystkie rozumy. Na każdym callu Ci przerywa, nie daje dojść do słowa i snuje swoje teorie jak coś zrobić, naprawić. w praktyce nic z tego co mówi nie działa ale na końcu wina zawsze będzie twoja. Pracowałem w wielu firmach, w lepszych i gorszych, w kraju i za granicą ale takiego poniżania, braku szacunku, obwiniania, nadawania jeden na drugiego za plecami nie widziałem praktycznie nigdy a mógłbym jeszcze długo pisać , podawać przykłady ale zamknąłem już ten temat w moim życiu,szybko znalazłem normalną pracę. W sumie to nie żałuje bo mimo że trochę się nawkurzałem na tych dwóch to była po prostu robota na przeczekanie, na koniec dodam jeszcze, że poza tymi dwoma ciężkimi przypadkami, pracuje tam w IT (świetny fachowiec i bardzo życzliwy i pomocny pracujący przy fabryce w Stalowej Woli-długo się zastanawiałem co on tam ze swoją wiedzą robi w tym januszexie choć z drugiej strony żyjąc w mieście takim jak Stalowa nie można przebierać w ofertach) , w HR, w finansach wiele normalnych osób ale to było dla mnie zdecydowanie za mało żeby myśleć o pracowaniu tam dłużej.