Przebieg rekrutacji
Rekrutacja przebiegała online (koronawirus) i składała się właściwie z trzech etapów - pierwsze dwa zdalnie, trzeci już na miejscu. Pierwszy trwał zdecydowanie najdłużej. Najpierw rozmawiałem z jednym z inżynierów zatrudnionych na podobnym stanowisku, który pytał mnie o rozmaite techniczne rzeczy, bardzo merytorycznie zresztą - o szczegółach rozpiszę się w pytaniach. Potem rozmawiałem z prezesem na temat warunków zatrudnienia. Druga rozmowa wyglądała podobnie, ale była krótsza - ok. 15 minut, po niej już zostałem zaproszony na wizytę w firmie, gdzie poznałem pracowników i prezesa osobiście, a także dogadałem szczegóły odnośnie formy zatrudnienia (umowa o pracę), pensji (5/6 tego co oczekiwałem na 3-miesięczny okres próbny, potem umowa bezterminowa i renegocjacja stawki - już na początek bardzo dobra, konkurencyjna pensja), godzin pracy (elastyczność na poziomie +/-1h na moim stanowisku jest przewidziana). Dowiedziałem się także o dodatkowych benefitach, o których wcześniej nie było wspomniane. Ogólnie rekrutacja całkiem przyjemna, konkretna i merytoryczna. Na każdym kolejnym etapie prowadzący rekrutację odnosili się do mnie coraz serdeczniej. Jedyna opinia na portalu wystawiona firmie póki co nie sprawdziła się.
Pytania
Pierwsza faza była najbardziej stresująca - pytania były bardzo szczegółowe, techniczne, np. pod jakim kątem poprowadzić ścieżki na różnych warstwach, by przesłuchy były najmniejsze i dlaczego akurat tak, czy jakiego typu tranzystora użyć w różnych podanych zastosowaniach. Padło też kilka pytań związanych z RF - firma zajmuje się łącznością satelitarną. Było też trochę pytań o programowanie, na tym etapie raczej wysokopoziomowe. Potem szef dopytywał o pensję której oczekuję, a także jak długo planuję w firmie pozostać - oczekiwał pracowników na dłużej. Drugi etap wyglądał podobnie, ale pytania dotyczyły już bardziej programowania niskopoziomowego - dostałem pytanie na temat jednego z typów danych stosowanych w C i kilka ogólniejszych pytań dotyczących mojej znajomości jądra Linuxa. Potem w firmie to już tylko szczegóły typu od kiedy, za ile itp.