Palestynska 8 - nie polecam. 12.03.2023 13:55
Inne
Wynajmowałam za pośrednictwem tego pana pokój i było to o kilka lat za dużo. Kiedy przeglądałam oferty wynajmu pokoi, ogłoszenie od p. Sebastiana brzmiało zachęcająco: przedstawił się jako "opiekun mieszkania, który dba o Twoje potrzeby". O ile na początku wynajmu nie miałam z nim większych problemów, to z biegiem czasu robiło się coraz gorzej. Stąd moja decyzja o wpisanie tego pana na czarną listę.
Ale przejdę do sedna sprawy.
- kiedy tylko się wprowadziłam, wyszły wady, których nie zauważyłam przy oglądaniu mieszkania (zepsuta zmywarka, włosy poprzedniego lokatora na dywanie,w łóżku i w półkach , brudne szuflady, mole w szafkach itp ). Szukalam wtedy pokoju na szybko i aż tak bardzo się nie przyglądałam, szczerze mówiąc. Po poinformowaniu o stanie pokoju, p. Sebastian odparł iż oddał kaucję, nic nie zrobi i jedynie co zaproponował to wysprzątać sobie samej pokój . Od współlokatorow się dowiedziałam, że przede mną mieszkał jakiś obcokrajowiec, który porzucił pokój nie płacąc za ostatnie miesiące i po prostu uciekł;
-miałam wątpliwą przyjemność współdzielenia owego mieszkania z patologiczną parą, w której chłopak miewał problemy alkoholowe. W związku z tym potrafił od 21 i do drugiej w nocy po spożyciu drzeć się i zaśmiecać kuchnię. Po zwróceniu mu uwagi zachowywał się agresywnie, miałam wrażenie że mnie zaraz uderzy. Odpowiedź p. Sebastiana byla taka, że ta para wynajmuje ponad 6 lat i że mamy jakoś się dogadywać. Na szczęście, później patusy się wynieśli i miałam spokój;
- kiedy jeden ze współlokatorów zgłosił problem elektryczny (wyrzucało korki w mieszkaniu gdy ktoś na raz włączał czajnik i mikrofalę), usłyszał wręcz genialną radę od p. Sebastiana. Brzmiała ona tak: "To proszę jednocześnie nie używać czajnika i mikrofali"(dodam tylko, że w lokalu mieszka 5 osób). Ciekawie, czy szanowny p. Sebastian u siebie w domu w taki sposób rozwiązuje usterki . Z resztą, w większości wypadków tak wyglądało jego "dbanie o potrzeby lokatora";
- do jednego z pokoi wprowadził się delikwent, uwielbiający używać do gotowania śmierdzących przypraw (zapach unosił się po całym mieszkaniu i wżerał się w ściany, wentylacja nie pomagała). Zostawiał po sobie góry niemytych garów, które kisiły się tygodniami i dzięki temu mieliśmy latem roje owocówek. Klejące się plamy w kuchni aż się prosiły o karaluchy, a w łazience czekał na nas gratis w postaci jego kłaków rozsianych po całej łazience ( nawet nie chcę wiedzieć z której cześci ciała) i kałuże brudu. Koleś miał problem z używaniem szczotki po skorzystaniu z toalety, nie reagował na prośby o posprzątanie po sobie. Po kolejnej wizytacji mieszkania dostałam ochrzan od p. Sebastiana za brud w częściach wspólnych - do winowajcy bal się podejść ;
- dodatkowo wyżej wspomniany współlokator nigdy nie zamykał drzwi wejściowych, mimo licznych uwag, tłumaczeń i prośb. Pan Sebastian niby miał z nim się skontaktować i poważnie porozmawiać, ale brudas jak nie zamykał drzwi to dalej tego nie robił (dla potencjalnego odwiedzającego w celu zarobkowym - w mieszkaniu jest sprawna mikrofala, multicooker i robot kuchenny);
- stawki cenowe oraz podejścia do lokatorów. Ja płaciłam 800 zł za pokój 12m2,a współlokatorka obok za sporo większy 700. Jeszcze jedna osoba płaciła 600 zł za pokój wielkością taki jak mój. Najlepsze było kiedy p. Sebastian mi podniósł cenę, a innym nie. Kiedy zapytałam p. Sebastiana z czego wynika ta podwyżka i skąd te dziwne ustalania cen, rzucił chamskim tekstem typu że może powinien za darmo mi pokoje wynajmować , i jeżeli coś mi się nie podoba, to mam się wynosić (co właśnie zrobiłam)
- za caly okres wynajmu nie dostałam rachunków (czasami p. Sebastian wysyłal tabelkę w Excel, gdzie niby były przedstawione nadwyżki do zapłacenia). Obiecał wysyłać zdjęcia liczników, czego nigdy nie otrzymałam, oraz złote rady "samej sobie wyliczyć koszt wody, przecież jest gdzieś w internecie podana cena"