Niedawno brałam udział w rekrutacji na stanowisko team leadera. Rozmowę prowadziły ze mną 4 osoby (co wydaje mi się przesadą). Generalnie same pytania dotyczyły stanowiska i tego czy ma się doświadczenie ale... 1. z mojego CV nie wynika jasno, że takie mam (gdybym miała to z pewnością bym podała) i choć z rozmowy wywnioskowałam, że każda z tych 4 osób miała moje CV przed sobą to nie rozumiem, czemu byłam brana pod uwagę, skoro wymagano takiego a nie innego doświadczenia (jego brak był oczywiście powodem nie przyjęcia mnie do pracy). Uważam więc, że skoro oczekują konkretnego doświadczenia to nie powinnam była być brana nawet pod uwagę. Nie wspominając już o zaproszeniu na rozmowę kwalifikacyjną 2. wymagania były bardzo duże, stanowisko odpowiedzialne (odpowiednie kierowanie grupą ludzi nawet 20 osobową - bo się pytałam o to), zasugerowano w dość śmieszny sposób, że czasami codziennie" trzeba siedzieć po godzinach a wynagrodzenie? Otóż za szkolenie pracowników, przygotowywanie scenariuszy, motywowanie i wiele innych rzeczy jakie trzeba robić na stanowisku kierowniczym i do tego z koniecznością siedzenia w nadgodzinach oferowali najniższą krajową. 3. jedna z osób rozmawiała chyba z ulicy bo takie się miało wrażenie. Troszkę lekceważące wobec kandydata. Być może ludzie tam pracujący są bardzo sympatyczni w kontaktach bezpośrednich, jako współpracownicy. Ale podejście firmy w tej rekrutacji a już w ogóle oferowane wynagrodzenie względem oczekiwań to jakiś przykry żart.
Moje sugestie dla KRK Partnerzy Call Center Sp. z o.o.:
Aby zrozumieli, że na pewnych stanowiskach ludzi powinni zarabiać więcej niż najniższa krajowa. Bez względu na to czy misją firmy jest zatrudnianie inwalidów czy też nie. Inwalidztwo nie powinno tutaj mieć absolutnie nic do rzeczy.