Nauczcie się normalnie prowadzić komunikacje z kandydatami. Zmarnowali mi 2 miesiące życia, zanim się określili czy łaskawie mają dla mnie ofertę, czy nie. Po dwóch etapach rekrutacji ich dyrektor stwierdził, że nie prowadziłem nigdy teamu, mimo że posiadam 6 lat takiego doświadczenia. Mimo tego niezrozumiałego powodu zakomunikowali mi, że chcą mnie przyjąć do zespołu na inne stanowisko. Zgodziłem się. Założyłem, zgodnie z rozmową rekrutacyjną, że termin dołączenia do firmy pozostaje bez zmian. Po czym nastąpił miesiąc ciszy. Stare, znałem. Po dwóch mailowych przypomnieniach dostałem odpowiedź, że stanowisko może się zwolni za pół roku. Słuchajcie. Może to będzie dla was zaskoczenie, ale ludzie mają swoje życie, zobowiązania. Rozumiem, urlopy te sprawy itp. Napisanie jednego klarownego maila to nie jest wyjście na Everest, że wymaga tygodni przygotowania. Jeśli tak wygląda rekrutacja do tej firmy to mam prawo zakładać, że inne regiony są równie słabo zarządzane. Nie polecam.