Przyjęcie do pracy miłe, wszystko dogadane, praca na 2 zmiany, dobrowolne nadgodziny i jedna sobota w miesiącu. Jednak na tym miłym momencie się kończy. Szybko okazuje się wcale nie ma dwóch zmian tylko co chwile(usunięte przez administratora) mówi że trzeba zostać albo przychodzić wcześniej, a praca na magazynie nie ma limitu czasowego. Rowne zmiany według kierownika to 7 osob na rano 3 na popołudnie. Nie raz były problemy żeby pójść na przerwę po 4 godzinach pracy. (usunięte przez administratora) chciał ustalać kiedy możesz iść, choć sam chodził nie raz po 3 razy na przerwę. Z jednej soboty na którą trzeba było sie zapisać zrobiły się dwie obowiązkowe i kierownik próbował zamieszać żebyś przyszedł na te które mu pasują. Żeby było śmieszniej w soboty kazał przychodzić najlepiej na 3 godziny co się okazuje po miesiącu za 2 soboty zarobiłeś (usunięte przez administratora)ogólnie stronniczy i zakompleksiony ((usunięte przez administratora),nie ma umiejętności zarządzania ludźmi, ma problemy emocjonalne i jest podatny na wpływ swoich (usunięte przez administratora) Praca wygląda tak że ty masz przerzucać cały dzień fizycznie tony towaru, a on ze swoimi kolegami wykonują prace tylko wózkami widłowymi albo siedza w biurze bądź jedzą na stołówce. Czasami kierownik zostaje na nadgodzinach tylko po to żeby pohandlować swoimi towarami nieznanego pochodzenia razem z zaufanymi ludźmi. Gdy nie mógł zostać w ogóle to "siedział" na kamerach i wydawał polecenia po przez grupę na telefonie. W każdym bądź razie po miesiącu okazuje się że masz 10-20 nadgodzin a oni po 40-70 a połowę z tego czasu nic nie robili z prac magazynowych. (usunięte przez administratora)wymagający, również stronniczy, nie zwraca uwagi kto i ile zrobił na magazynie tylko sugeruje sie tym co kierownik mu raportuje, a z prawdą to nie ma wiele wspólnego. Pierwsza praca, w której profity zbierają największe ściemniacze. Ogólnie narracja firmy jest taka że (usunięte przez administratora)z kolegami robią robote a inni lecą w pręta bo widać to na nadgodzinach. A najgorsze jest to że w firmie były próby (usunięte przez administratora) na stawkach nadgodzinowych oraz premiach (przez jakiś czas udane). Celem było podstępne zmotywowanie załogi do przychodzenia na nadgodziny. Premia półroczna za zostawanie dłużej w pracy i zawyżanie stawki za nadgodziny. Co wypłatę brakowało ok 100 zł z nadgodzin, a półroczna wahała sie miedzy 1500 a 900zl. Próba rozmowy z innymi pracownikami czy im się zgadza wypłata kończyła się tekstem że oni nie wiedza ile zarabiają(szok). Kierownik tłumaczył się że on też nie dostaje tyle co się umówił z szefem i nawet się nie upomina sugerując żeby zrobić tak samo. Zasady premi półrocznej były zmieniane co miesiąc bo dostosowywano je do kolegów kierownika. Jak się kolega spóźniał to już za to premi się nie zabierało i tak samo z L4 i z zaangazowaniem w pracy. Potem już była tylko za zostawanie na nadgodzinach kiedy kiero każe, a nawet były pomysły żeby premie dostali tylko wybrani przez kierownika pracownicy. Tylko że koledzy dostawali cynka że mają przyjść wcześniej lub zostać dłużej jak nie ma roboty i mogli sobie na nadgodzinach p(usunięte przez administratora)Przychodzili wcześniej do pracy żeby pojechać po paczkę gwoździ z kierownikiem.(usunięte przez administratora) W tym całym wyścigu kto zrobi więcej godzin kierownik był najbardziej pazerny. Wystarczyło 5 minut żeby sprawdzić że co miesiąc dopisywał średnio ok 10 nadgodzin nawet w dni, w których nikogo nie było w pracy. Kwestia z urlopem tak samo problematyczna. Jedni bez problemu dostawali urlop i wydłużali sobie oddając krew i było to na życzenie, a drudzy musieli się wykłócać o jeden dzień wolnego. Przychodzenie na urlopie do pracy i bicie nadgodzin nawet na l4 były dla kolegów kierownika. Super układ skoro każda godzina była liczona jako nadgodzina, a za dzień urlopu i L4 szef też musiał zapłacić i prawododobnie o praktykach nic niewiedział. W pracy również był złapany na gorącym uczynku (usunięte przez administratora) ale kierownik nie chciał tego zgłaszać bo gość pracował(był w pracy) po 12 godzin dziennie i wszystkie soboty. Ogólnie pracujesz z ludźmi na tym samym stanowisku ale wrażenie jest zupełnie inne. Zachowanie tych ludzi pozostawia też wiele do życzenia, widać brak wychowania w wielu sytuacjach. Jeśli masz problem ze stabilnością finansową to ta firma Ciebie potrzebuje bo lubią grozić utratą pracy i innymi konsekwencjami za nie zostawanie. Jedyny plus że są posiłki regeracyjne ale nic dziwnego bo praca jest cały czas na zewnątrz nieważne czy -20 czy +35 trzeba pracować do bólu. Podsumowując nie polecam tej pracy na magazynie bo płacą niewiele więcej niż teraz najniższa krajowa podstawy za harówkę jak (usunięte przez administratora) pseudo zespołem, a kierownik z kolegami urządził sobie targowisko na terenie zakładu,nie szanuja nikogo z poza układu, doją szefa na lewych nadgodzinach, a on przymyka oczy bo oni zostają dłużej i jak się nie podoba to klasyczny tekst za płotem stu czeka.