Ostrzegam przed tą firmą. Pracowałam tam w 2019 roku i czas spędzony w tym miejscu był jednym z najgorszych w moim życiu.
Można wynegocjować całkiem wysokie zarobki, ale praca tam nie jest warta absolutnie ŻADNYCH pieniędzy ze względu na koszmarną atmosferę. Po prostu nie da się tam normalnie i w spokoju pracować. Nie wiadomo komu z załogi tak naprawdę można zaufać a kto tylko czeka aby wbić nóż w plecy: czytaj wykorzysta najdrobniejsze uchybienie lub prywatną opinię w luźnej rozmowie - przeciwko tobie. W księgowości wszyscy siedzą z takimi minami jakby się mieli zaraz rozpłakać. A największy wkład do tamtejszej atmosfery i najwięcej stresu wnoszą główna księgowa A. na spółkę z panem prezesem P. Nie ma tygodnia, w którym główna księgowa by na kogoś nie nawrzeszczała publicznie za cokolwiek, co w jej mniemaniu zrobiło się nie tak. Każdą krytykę, każde upomnienie i przypomnienie rozsyła w DW do wszystkich "świętych" tej spółki, żeby wszyscy widzieli twoją nieudolność. Prezes natomiast - ten co wyrabia z ludźmi to jest po prostu kryminał. Kontakt z nim przypomina chodzenie po polu minowym. Wystarczy jedno niewłaściwe słowo i już wybucha gniewem, krzycząc, przeklinając i deprecjonując. Zanim pójdzie się do niego z jakąkolwiek sprawą, to trzeba się przygotować jak na egzamin. Spróbuj powiedzieć przy nim "nie wiem", to na pewno pożałujesz. Prezes nie ma też oporów aby po takiej odpowiedzi zwolnić kogoś z pracy od tak o, już były takie przypadki. Tam nie ma miejsca na ludzkie błędy. Jeśli popełniasz jakiekolwiek, a dobrze "nie smarujesz", to lepiej zawczasu zacznij szukać nowej pracy, bo i tak tam ją stracisz. Dziewczyny były zwalniane za naprawdę nieistotne rzeczy. Za zamówienie nie takiej tablicy rejestracyjnej jaką chciał prezes na przykład. Za spóźniony protokół o jeden dzień. Za nie zajęcie się jakąś sprawą administracyjną, która wyszła jako pilna już po godzinach pracy. Masakra po prostu. Jeśli chcesz doświadczyć mobbingu z krwi i kości, to jest to najlepsze miejsce. Prokuratura powinna wjechać tam w pierwszej kolejności.
Możliwości rozwoju potencjalnie ta firma ma, chociażby z samego faktu, że organizacyjnie jest tam dużo do zrobienia, mocno stawiają na nowe inwestycje i eksplorację rynku deweloperskiego. Ale co z tego, skoro ustandaryzowane procedury tam nie istnieją. Owszem, istnieją JAKIEŚ, które są ci narzucane z góry, ale załoga - szczególnie ta z innych działów niż w którym pracujesz ty - traktuje je wybiórczo w zależności od widzimisię. W związku z tym zamiast skupić się na swoim zadaniu marnujesz czas na użeranie się ze spychologią oraz załatwianiem sobie tzw. "dupochronów" na każdym kroku. Dosłownie na każdym kroku. Wiele razy usłyszysz przy próbie załatwienia czegoś, że " to nie moja sprawa" albo prezes nie będzie chciał ci podpisać jakiegoś dokumentu, bo "brakuje parafki prawnika", więc idziesz do prawnika, a prawnik odsyła cię z kwitkiem z powrotem do prezesa, bo "takich dokumentów oni nie parafują". Ten się wścieka i oczywiście obrywasz ty. Najbardziej podstawowa czynność zajmuje ci trzy razy więcej czasu niż powinna, bo wszystko trzeba ewidencjonować,ciągle udowadniać, że wykonujesz swoje obowiązki, że normalnie pracujesz. Dodatkowa rzecz która blokuje twój rozwój tam jest taka, że działy są ze sobą skonfliktowane i prowadzą swoje własne prywatne wojenki. I znowu zamiast móc spokojnie pracować, użerasz się z własnymi współpracownikami.
Rotacja jest ogromna. Co drugi tydzień ktoś odchodzi lub jest zwalniany. Potem ktoś znowu przychodzi, znowu odchodzi, twarze zmieniają się jak w kalejdoskopie. Ochrona chodzi po budynku i żartuje, że oni specjalnie nie zapamiętują imion pracowników (ok. 40-50 osób cała firma) dopóki ktoś nie przepracuje powyżej trzech miesięcy. Taka jest tam rotacja.
Rada dla pracodawcy?
Ryba psuje się od głowy. Prezes i główna księgowa do wymiany w pierwszej kolejności, potem reszta zepsutego składu, którzy szukają okazji do dalszego podtruwania klimatu. A przynajmniej wysłać na szkolenia z zarządzania ludźmi oraz terapię w pakiecie, bo w obecnym stanie oboje powinni mieć kategoryczny zakaz jakiegokolwiek kontaktu z ludźmi.
Następnie wziąć się porządnie za opracowanie procedur, które będą znane i jednolicie przestrzegane przez wszystkich współpracowników. Inaczej to jest dom wariatów, a nie miejsce pracy.
Dopóki to nie nastąpi, to naprawdę - nawet najbardziej zdesperowana osoba powinna zastanowić się wiele razy zanim przyjmie stamtąd ofertę pracy. Ocena 1/5 tego pracodawcy jest rzetelną oceną. Plus jakim są wysokie zarobki ginie w rażącej patologii jaka się tam wyprawia. Nie podnosi tej oceny też fakt, że nawet przy "mało sympatycznym" rozstaniu z pracownikiem firma zachowuje się przyzwoicie i wypłaca wszelkie należności - bo to jest standard. Mam nadzieję, że wszystkie dobre osoby które tam poznałam pracują już gdzieś indziej, a samej firmie życzę gruntownego przewartościowania swoich postulatów.