Thg Magnice. Na wstępie zacznę od tego, że jeśli chodzi o samą agencje przez którą pracowałem w Magnicach a był to Manpower zastrzeżeń nie mam. Kobiety pracujące tam mile i pomocne. Można było nawet pozartowac idąc coś załatwić więc to na duży plus. Eldorado zaczyna się wchodząc na hale. Po wejściu na hale od razu w oczy rzuca się kolesiostwo. Osoby pracujące dłużej są inaczej traktowane, tzn. Lepiej. Rozumiem, że dłuższy staż okej to można zrozumieć ale nie na zasadzie, że nowy pracownik lata po picku a jeśli szanowny admin pozwoli wtedy można iść na pack. Na szkoleniu dostaliśmy informację, że zmiany są co jakiś czas. Pół pracy pick, pol pracy pack. No tak na szkoleniu tak mówili po wejściu na hale wygląda to zupełnie inaczej. Pack oczywiście obstawiony przez pracowników pracujących dłużej zawsze ta sama elita jak brakuje wózków na których są produkty do wysyłki elita stoi i wali za przeproszeniem w ch... robiąc wózek dłużej aby osoba będąca na picku w tym czasie przywiozla następny. W oczy rzuca się również falszywosc u osób tam pracujących. Gadanie za plecami, plotki czy obgadywanie na porządku dziennym, kobiety nie Czaja się jadą za plecami jeśli nie ma kogoś w pobliżu bo jak jest się w pobliżu to oczywiście słodkie oczy i milutkie. Sama praca nie jest zła ale atmosfera to porażka. Nowa firma więc idąc tam myślałem, że nie jest jak na typowych masowkach ale mocno się zdziwiłem. Donoszenie na pracowników do przełożonych to norma, wygląda to jak wyścig kto pierwszy ten lepszy bo zapunktuje u przelozonego. Admini którzy pilnują aby wszystko było git i rozporzadzaja kto ma być na picku a kto na packu to porażka. Oczywiście raz na jakiś czas musieli postawić nowych pracowników na pack ale to sporadycznie. Gdy nowy pracownik na początku zmiany staje na pack zaraz przychodzi admin i każe iść na pick a w między czasie stawia osobę która pracuje dłużej. Nie tu nie chodzi o produktywność a o zwykle kolesiostwo. Pierwszy tydzień pracy był dość okej ale tylko pierwszy. Z każdym dniem i tygodniem wylazil coraz większy fałsz. Kobiety strasznie chamskie i fałszywe. Kobiety mające po 30-40 lat walily gorszym tekstami niż młodzież pracująca obok nich w dodatku szczycily się tym co mówiły i w jaki sposób. Liderki cały czas na (usunięte przez administratora) przy komputerze i tam wygląda ich praca.. Kto pójdzie to zobaczy jak to wygląda na własne oczy. Można mówić wiele ale Liderki pracujące na zmianie B to kompletna porażka. Nieogarniete strasznie, również faworyzujace pracowników ktorzy robią tam dłużej. Pracownik przychodząc do Liderki proponując coś słyszy że nie on tu rządzi i ma się dostosować do poleceń przełożonego które nie zawsze są adekwatne do sytuacji. Według mnie firma powinna zachęcać zamiast zniechęcać. Słyszałem wiele opinii że to drugi Amazon i tak to prawda. Praktycznie wszystko skopiowane z Amazona tylko zamiast lokacji 123 zrobione abc i jakieś numerki. Ogólnie śmiesznie to wygląda. Obiady na stołówce porażka w Amazonie były lepsze bynajmniej jadłem całe ze smakiem. W thg co chwilę ryż albo kasza najczęściej bez sosu bo po co sos. Wygląda to jak pasza. Wracając do pracy w Anglii ustawowo wolny 19 kwietnia za co musieliśmy odrabiać nadgodziny 23-24 kwietnia 10 godzin od 5:30 do 15:30. Idąc dalej 1-2 maj nadgodziny obowiązkowe znowu 10 godzin za to, że 3 maj wolne. Co najlepsze 6-7 maj również są nadgodziny 10 godzin a dlaczego 6 maj nadgodziny? Bo Anglia ustawowo wolne. Liderka ogłaszając nadgodziny powiedziała, że pracujemy jak anglicy bo to anglielska firma i pracujemy na ich zasadach ale 19 kwietnia czy 6 maja wolnego w Polsce nie ma bo ktoś musi za Anglików zrobić cześć pracy czyli pracujemy w dni wolne ustawowo w Polsce oraz wolne ustawowo w anglii. Ktoś kto to wymyślił ma nieźle nasrane we łbie. Oczywiście wszyscy dyskutowali i gadali o nadgodzinach, było wielkie oburzenie jak to tak można ale nikt nie potrafił się odezwać. Zapomniałbym wspomnieć jeszcze o używanych butach z blacha za które cenią sobie 100 zł jeśli się nie odda, oczywiście buty używane, po oddaniu prane i lecą do następnego pracownika, przchodzone z dziurami w materiale środka buta. Za kamizelkę odblaskowa 20 zł. O ile dobrze pamiętam a sama karta która się odbija przechodząc przez bramki 50 zł. Przechodząc do końca mojej opinii na temat tej firmy. Osobiście nie polecam ale jak ktoś chce to niech idzie, przekona się jak to wygląda na własne oczy.