Nie polecam przychodzić tu do pracy, śmieszna tajemnicza stawka, czyli nawet nie masz jej podanej wprost tylko 20 na godzinę ( w momencie gdy najniższa krajowa wynosi 31,40🤡) plus napiwki, tak napiwki są dodawane do wypłaty na koniec miesiąca a nie są rozliczne codziennie. Więc nawet z napiwkami nie masz tej najniższej która powinna się każdemu należeć. Słyszałam nawet od jednej osoby że jak w jednym dobrym miesiącu było dużo napiwków i sobie je podliczała to okazało się że szefostwo sobie na tym skorzystało i prawie cała „wypłata” była właśnie z napiwków. Szefowa na rozmowie sama z siebie plotkowała że najchętniej by dawała zarobić Polakom (yyy okej kto pytał) a zatrudnia ich mniejszość, tak samo mówiła że nie lubi zatrudniać mężczyzn a tymbardziej typowo barmanów z doświadczeniem, że niby wie, że się będą nudzić w tej pracy bo osoba za barem nie jest typowo barmanem, nwm po co było to mówione zwłaszcza jak nikt nie pytał, skoro 3 tygodnie po rozpoczęciu mojej pracy zostałam zastąpiona właśnie barmanem z doświadczeniem. A wcześniej poprzedzało to dawanie mi ciągle wolnego mimo że byłam umówiona na konkretną ilość godzin, bardzo nie poważne traktowanie, czekanie aż sama się zdenerwuje i odejdę, ale byłam cierpliwa, aż wkońcu otrzymałam „zwolnienie” przez wiadomość SMS nawet nie wprost tylko wiadomość o treści „testujemy X jako Barmana, jeśli się sprawdzi to będziemy musiały się pożegnać“ jeszcze jakieś bzdety ze niby nie lubi tak załatwiać takich spraw, a tak naprawdę już wiedziała wcześniej co che zrobić więc mogła usiąść ze mną jak człowiek gdy wiedziała, że jestem ostatni raz w pracy, tylko z premedytacją postanowiła to załatwić bez klasy i szacunku. Tak samo przy tak niskiej stawce myślę że należałby się chociażby darmowy pracowniczy posiłek, albo nawet możliwość dostania ciepłej zupy, ale nie, oczywiście na pracownikach też trzeba zarobić, jedynie na kartę z tradycyjnymi daniami ma się 50% a na resztę tylko 20% nawet głupia kawa jest po 2zł. Oczywiście można by sobie samemu przynosić jedzenie, i tak robiłam ale czułam trochę krzywe spojrzenia i rzeczywiście myślę że dlatego też mogłam nie być wygodna dla szefowej skoro widziała że nie ma na mnie dodatkowego zarobku. Bo wiekszość pracowników codziennie wydawało około 20 zł na obiad. Ja kupiłam coś 3 razy z czego raz w pierogach miałam jakiś kawałek papieru w cieście🤮. Ogólnie jeśli szefowa cię lubi to atmosfera może być spoko, ale nwm czy warto dla takich śmiesznych pieniędzy i zerowych benefitów, no a jeśli jej się coś w tobie przestanie podobać to dochodzi nie poważne traktowanie i brak umiejętności zwolnienia w należyty sposób