Wycieczka Austria, Szwajcaria + Bernina Ekspress w dniach 07.07- 14.07.2026 okazała się bardzo intensywna, jeżeli chodzi o program zwiedzania. Przewodnik p. Piotr starał się podzielić swoją ogromną wiedzą, a kierowcy w bezpieczny i fachowy sposób wykonywali swoją pracę.
Niestety dobór hoteli przez biuro , powodował potwornie długą jazdę autokarem. Hotele były oddalone od miejsc naszych atrakcji turystycznych o ok. 3-4 ha jazdy , co szczególnie pod koniec dnia było bardzo męczące. Obiadokolacja była najwcześniej o godz. 20-ej, hotele w większości bez klimatyzacji, co przy 35 stopniowym upale było trudne do wytrzymania. Hotele wysoko w górach dawały jedynie ochłodę, ale poza sezonem zimowym jest to najtańsza opcja, a jazda na wysokość 1500m zabierała nam tylko czas. Z tego też powodu musieliśmy zaczynać nasz dzień bardzo wcześnie,śniadanie było o 6,30 rano, odjazd autokaru zwykle ok. 7,30 rano. W hotelu IBIS po francuskiej stronie jeziora Genewskiego w ogóle brakło dla większości z nas jedzenia na śniadanie. "Podobno francuzi tak mają", ale to oznacza, że hotel lekceważy biuro, które przywozi im 50 osób, a przecież jesteśmy tam kilkukrotnie w ciągu roku. Chyba, że dostają taką kwotę za nasz pobyt, że na śniadanie już nie wystarcza ?! Biuro powinno reklamować, takie potraktowanie klientów. Trzeba też być przygotowanym na samodzielne wyżywienie w ciągu dnia, bo od rana do późnego wieczora trzeba jakoś przeżyć. Program wycieczki bardzo ciekawy, ale tego pobytu w autokarze ze względu na oddalenie hoteli jest za dużo. Hotele też bardzo różnej jakości. Może były one atrakcyjne 30 lat temu, ale teraz niektóre trącały PRL-em. Wg oferty mieliśmy przejechać w sumie 3250 km, mieliśmy być ok. 18-ej w każdym hotelu. Przejechaliśmy 3900 km , czyli o 650 km więcej ,spędzając ok.8 godzin w ciągu dnia w autokarze. Brawo kierowcy, brawo p. Piotr, ale nie My.
To taka prawdziwa objazdówka dla seniorów. My to wszystko wytrzymaliśmy. Mam nadzieję , że inne objazdówki są lepiej przygotowane i nie oszczędzają na doborze hoteli.