Bardzo zle wspominam przygode z agencja albo albo .
Przyszlam tu ( troche z braku laku ) jako designerka po rozmowie z wlascicielka i dyrektorem kreatywnym . Niestety to co zastalam po "onboardingu" ( szkolenie BHP i przekazanie sprzetu ) przeszlo moje oczekiwania i zle nastawilo mnie na reszte kariery w tej firmie .
Mam kilkuletnie doswiadczenie wiec uwazam sie za poczatkujacego regulara ale okazalo sie ze swoja wiedza praktyczna ( formaty , trendy , tworcy , przyklady kampanii ze swiata i Polski ) przewyzszam nie tylko wspolpracownikow na wyzszych stanowiskach ale tez szefostwo .
Wydaje sie ze osoby prowadzace butikowa ( rozbawila mnie ta nazwa ) agencje powinni miec mocniejsze zorientowanie w rynku zeby umiec zbudowac przewage konkurencyjna wobec sieciowych agencji . Oj mylilam sie ...
Samo szefostwo chociaz mile to jest zupelnie niedoswiadczone w pracy nad stala komunikacja firm i ma problemy z identyfikacja tego co mozna i czego nie wypada juz robic w digital media . Mialam wrazenie ze to ja przyszlam uczyc innych niz uczyc sie od nich .
Kolejna rzecz . Sprzet ktory otrzymalam mocno niedomagal czyt. "byl po przejsciach" , ewidentnie po wczesniejszych pracownikach ktorzy go nie szanowali i zostawili go w oplakanym stanie ( popekana matryca, zalana plynem klawiatura ) . Ostatecznie wolalam pracowac na swoim sprzecie .
Wyplata ? Jest i tyle z pozytywow . Niestety zaproponowana mi stawka na ktora przystalam z braku wyboru okazala sie nizsza o ponad 1 / 3 od wyplaty od nowego pracodawcy , do ktorego ucieklam po paru miesiacach . Wspolpraca w innej formie niz UOP jest dosc dziwna i wszystko opiera sie na slownych zapewnieniach wlascicielki , ktore nie dochodza do skutku . Ciezko wymusic jakiekolwiek oficjalne uzgodnienia .
Inna kwestia jest wspomniana " humorzastosc " wlascicielki ktora przeklada sie na prace calej firmy . Bywalo ze wywracala do gory nogami podczas gorszego dnia oferte skladana przez 2 tygodnie na godziny przed jej wyslaniem . Dodam ze z kilku przetargow do jakich podeszlismy w czasie kilku miesiecy wygralismy okragle zero .
Kolejna sprawa to pracownicy i ich stan . Niestety juz po zatrudnieniu dowiedzialam sie ze duza czesc kadry uciekala przed odejsciem na dlugie zwolnienia lekarskie ( rekordzisci nawet na ponad pol roku ) przez brak checi na prace w takiej atmosferze . Oczywiscie firma nie zapewnia zadnego wsparcia psychologicznego , nie ma tez jakichkolwiek benefitow w postaci pakietow medycznych , multisport czy nawet owocowych dni .
Wlascicielka ukierunkowana jest na jakis dziwny image agencji ktorego nikt z pracownikow nie rozumie ( dyrektor kreatywny takze ) czego efektem jest wspominane kupowanie zaslon do pokoju w ktorym nikt nigdy nie siedzi albo sesja foto dla pracownikow ( chociaz przez rotacje to sie zupelnie nie oplaca )
Mam nadzieje ze ta relacja ustrzeze was chocby przed pokusa wyslania cv ( widze ze znowu pojawilo sie ogloszenie na znanym portalu ) do tej firmy , bo nic dobrego z tego nie wyniknie , gwarantuje wam .