Tak się składa że były pracownik napisał prawdę, rzeczywiście kół szyb windowy, rzeczywiście potem skracał kabinę windy, co niewiele ma wspólnego z pracą montażową dźwigu, a już najmniej z elektryką... Prawdą jest też że były wyjazdy by pomóc ekipie przy rozładunkach i wnoszeniu dźwigu do budynku, co nie jest lekką pracą. Rzeczywiście praca jest bardzo ciężka i niebezpieczna, łatwo coś uszkodzić w kręgosłupie i łatwo o wypadek.
Co do kamer, to też prawda, są w całym budynku. Co do siedzenia na telefonie, nie siedział na nim więcej od innych, jego błąd to to, że nie krył się z tym... Co do wynagrodzeń, to rzeczywiście są co najmniej nie adekwatne do wykonywanej pracy, delikatnie rzecz ujmując... w samej firmie panują podwójne standardy, są tacy co mogą wszystko, narażać firmę na koszty i nie ma za to żadnych konsekwencji, dosłownie przedszkole... Co do uwag, każdemu nowemu pracownikowi przy rozmowie kwalifikacyjnej żenione są bajki o pracy i zarobkach, że bracia Grimm byli by zawstydzeni... A potem dostaje się to coś co jest nazywane wypłatą, co nie pokrywa się z tym co było mówione przy rozmowie kwalifikacyjnej... Zresztą, fakty mówią same za siebie, z jakiegoś powodu więcej ludzi od lat z firmy odchodzi, niż przybywa... Ciekawe czemu...?