Kupiłem konserwę. Dr Fiszer przeczytałem. Pierwszy raz zauważyłem tego producenta. Spróbuję, może wyróżnia się w masie polskiego badziewia konserwowego. Polskich konserw rybnych w zasadzie nie jadam.(usunięte przez administratora)
Dwie rybki na długości 2/3 konserwy, reszta sos. Połowa ryby, czyli 50% w tym "tomacie ?" to chyba będzie ocena za wysoka. Nie sos, a S.O.S., nieokreślony smak i słodkie jak cholera. Dopiero potem przeczytałem 3,5 g cukru. Nie uwierzyłem w te 3,5, stawiam na ponad 5%. Ale te procenty to matematyka. Ważniejsze jest, że trujecie Polaków. Tyle się pisze o cukrze a wy nic dla mamony wszystko się da sprzedać. Bierzcie przykład z producentów konserw angielskich, portugalskich, litewskich, a nawet rosyjskich. Wasze nawet stać obok nich nie powinny, a na najniższej półce blisko gleby.