5 darmowych dni próbnych na start i zero konkretów. Ja dojeżdżałam z innego miasta więc powiadomiono mnie, że ten okres zostanie skrócony do 3 i po tych trzech dniach dowiem się (sick!) o warunkach. Gdy nareszcie przyjechałam porozmawiać o konkretach powiedziano mi, że w sumie to jeszcze jeden dzień darmowej pracy przede mną, a obiecana rozmowa o umowie i warunkach się teraz nie odbędzie bo Pani przeprowadzająca takowe rozmowy nie znajdzie dla mnie kilu minut- przy czym gdy weszłam do firmy siedziała przy biurku i nie robiła kompletnie nic [z pewnością rozmyślała nad taktyką firmy ;) ] , a właściwie to oczywiste (?) , że nie umawialiby się ze mną tylko na rozmowę, ale na kolejny dzień pracy z której nie wiadomo czy coś wyniknie. Zdecydowanie odradzam. "Praca" polega na dzwonieniu do ludzi z bazy i proponowaniu im zakupu akcji i spotkania z agentem (co wam przypomina ten wzorzec?), a umawiający dostaje z tego procent. Przez te kilka dni w owej firmie umówiłam jakieś 3-4 spotkania a więc finalnie nawet jeśli wyniknęłaby z tego jakaś lukratywna umowa to ja będąc tam na okresie próbnym nie zobaczę z tego żadnych pieniędzy a nabije jedynie firmowe kieszonki. Brzydko mnie potraktowali i zdecydowanie odradzam, straciłam czas, pieniądze na dojazdy i energię