Były pracownik23.02.2023 23:28
Były pracownik
To dobrze, że dyrekcja się zmieniła. To piękny hotel, prócz Kierowniczki (potem dyrektorki) pracownicy byli bardzo rzetelni, życzliwi i pomocni. Przy odpowiednim kierowaniu recepcją to może być wspaniałe miejsce do pracy.
Kiedy ja tam pracowałem, okolo 2017 rok. Dyrektorka A. o której mowa, była wtedy jeszcze kierowniczką recepcji. Obecna wtedy p. Dyrektor była wymagającą, ale opanowaną, empatyczną osobą. Mimo to recepcja byla pod całkowitym władaniem kierowniczki. Byl z jej strony cichy (usunięte przez administratora) i zastraszanie. Zebraniom uczestniczył ogromny stres. Praca recepcji była bardzo surowo i negatywnie oceniana, wytrząsanie winy i potknięć, które nie miały wielkiego wpływu na funkcjonowanie hotelu, szukanie najdrobniejszych rzeczy. Były to uwagi głównie ogólne do wszystkich, nie personalnie do mnie. O pozytywnych rzeczach mówiono bardzo rzadko. Była spora rotacja. Początki były super, dużo wymagała, zostawali Ci, którzy psychicznie dali rade, na zmianie było sie samemu, parking byl oddalony od hotelu i otwierał się tylko na pilota (pilot byl jeden, gościom nie można było udostępniać pilota, za każdym razem wychodzić z hotelu, otwierać i zamykać szlaban za gośćmi). To zajmowało sporo czasu, szczególnie przy check in/out. Pracy bylo bardzo dużo. Mina kierowniczki przychodzącej do pracy zwiastowała kłopoty. Czy nie lepiej wzbudzać szacunek jak strach? Zostałem wyrzucony przez kierowniczkę z dnia na dzień. p. Dyrektor wtedy nie bylo. To było jak „przejście z ekscytacji na moim punkcie”(porównywania mnie do jej pierwszego chlopaka - wizualnie, sympatycznych pogadanek, przyjacielskich i miłych gestów, serdeczności, nauki i rozwoju) do nagłego zwolnienia w trybie natychmiastowym i zabrania rzeczy. To tak jak bym dokonał zbrodni czy kradzieży. Kiedy zapytałem z jakiego powodu, powiedziała, że z powodu ilości popełnianych błędów (z tym, że nigdy podczas nauki i pracy nie otrzymywałem uwag dotyczących stricte mojej osoby), nie podano konkretnych błędów jakie popełniałem, a które mogły być tak rażące. Jedyną rzeczą, z którą moglem się zgodzić, mogła być niewystarczająca znajomość ang., chociaż po okresie próbnym i ostatecznie decyzji o zatrudnieniu mnie nie mialem świadomości, że jest tak źle jak kierowniczka to przedstawiła po kilku miesiącach pracy. Jestem pewien, że przyczyny zwolnienia były bardziej osobiste jak pracownicze. Sposób w jaki tego dokonano był nie adekwatny do sytuacji. Zabrakło wtedy dobrej decyzji żeby zawalczyć o swoje prawa, to było tak nagłe i przykre. Człowiek był roztrzęsiony. Nic na to nie wskazywało. Zmienił się wcześniej jedynie ton i pogardliwe spojrzenie ze strony kierowniczki. Wypłata wtedy była na czas, za okres próbny było zapłacone.
Mam nadzieje, że już nigdy nie dopuścicie do takiej sytuacji. Życzę wszystkiego dobrego!