Zatrudnienie w Terante to dosłownie wydanie wyroku na samego siebie i skazanie się na ogromną stagnację. Jeśli ktoś ceni sobie rozwój, normalne podejście do pracownika i atmosferę opartą na wzajemnym szacunku, zdecydowanie powinien dobrze przemyśleć decyzję o podjęciu tam pracy.
Kierownictwo to dla mnie jeden z największych problemów tego miejsca. Ciągłe przewracanie oczami, kiedy człowiek chce wziąć wolne, a już nie daj Boże zachoruje i musi skorzystać z L4. Z moich doświadczeń wynika, że nawet tygodniowe zwolnienie lekarskie może skutkować nieprzedłużeniem umowy, o czym pracownik dowiaduje się na ostatnią chwilę, zostając praktycznie na lodzie. Trudno w takich warunkach mówić o poczuciu bezpieczeństwa czy zwykłym ludzkim podejściu.
Atmosfera między współpracownikami również pozostawia wiele do życzenia. Zamiast wzajemnej pomocy i współpracy można odnieść wrażenie, że każdy patrzy na każdego, a donoszenie do kierownictwa za najdrobniejsze rzeczy stało się sposobem na poprawienie własnej pozycji. Wszystko po to, żeby ktoś mógł poczuć się lepiej, bo kierownik poklepał go po ramieniu. Zaufanie w takim środowisku praktycznie nie istnieje.
Osobny temat to główny kierownik sklepu. Nie spotkałem się wcześniej z taką dawką fałszywości i ciągłego kontrolowania każdego ruchu pracownika. Komentowana jest praktycznie każda czynność, nawet jeśli nikt wcześniej nie wyjaśnił, jak należy ją wykonać. Szkolenie stanowiskowe? W praktyce jeden dzień, a później radź sobie sam. Masz znaleźć sobie zajęcie, domyślić się, co i jak robić, ale nie możesz nawet na chwilę stanąć bezczynnie, bo zaraz pojawia się argument, że „na kamerach wszystko widać” i będziesz mieć problemy. Czyli zero porządnego wdrożenia, za to pełna kontrola i oczekiwanie, że od razu będziesz wiedzieć wszystko.
Najbardziej przykre jest to, że zamiast wspierać pracownika, wdrażać go i pomagać mu się rozwijać, tworzy się atmosferę ciągłego stresu, niepewności i strachu przed popełnieniem najmniejszego błędu. Pracownik ma wykonywać polecenia, nie zadawać zbędnych pytań i najlepiej nie chorować ani nie potrzebować wolnego.
Moja rada dla osób rozważających zatrudnienie w Terante: zastanówcie się dwa razy, zanim podejmiecie tę decyzję. Praca powinna dawać możliwość zdobywania doświadczenia, stabilizację i poczucie, że jest się traktowanym jak człowiek, a nie jak kolejna para rąk do pracy, którą w każdej chwili można zastąpić. Na podstawie własnych doświadczeń nie polecam tego miejsca osobom, które oczekują normalnej atmosfery, wsparcia ze strony przełożonych i elementarnego szacunku. Dla mnie była to przede wszystkim lekcja tego, jak bardzo toksyczne środowisko pracy potrafi odebrać chęć do działania i rozwój zamienić w stagnację.