Hm15.09.2023 00:05
Kandydat
Dziwne miejsce. Najpierw trochę minusów. Rozmowa kwalifikacyjna odbywa się na wejściu do magazynu z pokoju, w którym pracuje zespół (chyba wszystkie osoby z firmy, mały pokoik z aneksem kuchennym), przy stoliku do chyba pakowania paczek - trochę niesmak, lepiej już naprawdę przejść się po okolicy na spacer chyba, jeśli otwarty magazyn to jedyne dostępne miejsce na rozmowę (usprawiedliwiam tak to sobie, bo ciężko wyobrazić sobie, żeby ktoś miał inne pomieszczenie w firmie, a rozmawiał z kandydatem w takim...). W powietrzu się czuje jakiś smutek, może to śmiesznie brzmi, ale pracownicy wydają się bardzo niezaopiekowani, w biurze jakoś tak zimno jakby oszczędzali na ogrzewaniu, meble biurowe chyba ledwo spełniają kryteria ustawy, ma się wrażenie że ci ludzie nie mają tam łatwo. Coś jakby się cofnąć do lat 80/90 do jakiegoś biura w małym mieście, w którym siedzi smutna urzędniczka... Myślę, że jak się poda za wysoką stawkę to ciężko liczyć na zatrudnienie, pewnie wezmą kogoś za najniższą krajową, jeśli tylko się trafi.
Co ciekawe, szef w rozmowie wydaje się równym gościem. Sądzę, że to gość, który nie ma złych intencji, ale też brak mu zdolności organizacyjnych, takie wyciągam wnioski z tej rozmowy i opisu sytuacji z innego komentarza. Może też jemu mało potrzeba do pracy (wygląda na twardego, porządnego gościa) i trudno mu zrozumieć jak zadbać o pracownika, żeby był wydajny? W życiu już się naoglądałem jak poprawa warunków pracowniczych, czasem nawet takie pierdoły jak dobre słowo, nieduża premia, elastyczne potrafią zdziałać na chęć do pracy i efekty. Ogólnie trudno powiedzieć, może jak się to miejsce pozna i zostanie trochę w firmie to się okaże miła posada? Może to tylko dziwne wrażenie i ci ludzie chętnie tam pracują... Niemniej dziękuję z opóźnieniem za rozmowę.