Fajna firma.
W ciągu roku zwalnia lub z niej odchodzi kilkanaście osób.
Właściciel zamiast szkolić personel robiący wyceny, robi im regularne zebrania o sprawach, które mógłby przekazać Kierownikowi/Dyrektorowi do wiadomości pozostałych. Ale najwyraźniej lubi sobie trochę poopowiadać. Szkoda, że odbija się to na reszcie zespołu, który musi pod jeszcze większą presją czasu nadganiać stracony czas.
W sumie to ciekawa metoda-bo jak ktoś ma wycenić stolarkę/usługę na kilkaset tysięcy złotych, a nie do końca wie co i za ile ma wycenić (bo nie został prawidłowo przeszkolony), to zawsze można mu zarzucić, że przez niego klient poszedł do konkurencji (czytaj -wycenił za drogo), albo Właściciel musi dokładać do interesu (wycenił za tanio).
Dzięki temu Właściciel zostawia sobie wolne pole do tego, z której strony zechce upokorzyć pracownika.
Ogólnie jest niby miło, ale czuć napięcie w powietrzu. Jest kilka osób, które zapominają, że miło jest być ważnym, ale ważne jest być miłym.
Generalnie nie polecam pracy w tej firmie, chyba że jesteś miłośnikiem: Under pressure z premią przypominającą Yeti.