Albinos29.12.2014 00:50
Inne
Ciężka praca fizyczna na zewnątrz - prace ogrodnicze o czym zostajesz uczciwie uprzedzony na samym początku w czasie rozmowy.
Fatalne warunki pracy (socjalne) brak możliwości ludzkiego/godnego przebrania się, gdyż cała firma mieści się w malutkim garażu na wrocławskich Krzykach, w którym jest dosłownie 2metry kwadratowe wolnej przestrzeni, pracownicy stoją w majtkach na betonowej posadzce lub wręcz na dworze w bramie garażowej i przebierają się w odzież roboczą (własną) gdyż nie otrzymują nic poza rękawicami roboczymi. Zwykle ekipa liczy około 10, 12 osób, w sezonie liczba może wzrosnąć do 20, co oznacza jeszcze gorsze warunki. Pracują kobiety i mężczyźni, brak możliwości załatwienia potrzeb fizjologicznych, umycia choćby rąk na terenie tzw. bazy firmy, w terenie także.
Niskie zarobki, na początku zawsze 7zł/h, po kilku miesiącach udaje się uzyskać 9-10zł/h, pracownicy z długim stażem pracy (ok. 2 lata) 12zł/h; są oni traktowani jak kierownicy (2 kobiety). W praktyce wysługujące się współpracownikami, same wykonują najlżejsze czynności.
Umowa zlecenie, na koniec miesiąca rachunek z jakąś śmieszną kwotą ok 500zł i od niej odprowadzone składki, wynagrodzenie liczone od godziny pracy. Godziny pracy od 7 do 16, rano pakowanie dostawczaków i wyjazd do ogrodów, często bardzo odległych od Wrocławia, powrót na miejsce zbiórki zróżnicowany zwykle 17-18. Czas spędzany na powrocie z miejsca pracy nie był liczony jako czas pracy. Wynagrodzenie zawsze terminowo i zawsze do ręki.
Praca to często obsługa ogrodniczych narzędzi mechanicznych: kosiarki, nożyce, piły, glebogryzarki czy rębak bez odpowiedniego obuwia, odzieży czy przeszkolenia.
Pracownicy tej firmy to zwykle ludzie młodzi, studenci lub absolwenci, panuje miła atmosfera,wszyscy z wyższym wykształceniem. Wymagane jest prowadzenie pojazdów dostawczych, pracownicy odpowiadają materialnie za ewentualne szkody co jest sprytnie pomijane w trakcie rozmów z szefostwem.