Nie dajcie się zwodzić łysemu panu w klapkach. Nieoczekiwane napady szału, deorganizacja pracy, ciągłe telefony w trakcie pracy w których nakazuje wszystko robić w niemożliwym tempie Wypłata nigdy w obiecywanym terminie i to z ogromną łaską, pomimo najniższej godzinowej stawki w Gdańsku. Ciągłe obietnice o podwyżce, umowie, szkoleniach, narzędziach, czy ubraniach roboczych. Jeden rozpadający się samochód, w którym nie ma wiecznie paliwa (wydają po kilkadziesiąt zł na zatankowanie busa na tydzień), nie raz trzeba ganiać z bańką po paliwo jak nagle zabraknie i płacić za swoje. Narzędzi prawie nic nie mają. Baza to jeden wielki syf, w którym przybywają ciągle nowe klamoty szefa, przez co nie można się nawet normalnie przebrać, a czyste ciuchy śmierdzą później paliwem od jego motorów. Wszystkie hurtownie w okolicy nie wpuszczają pracowników, bo szef nie płaci za ich WZ-ki. Nie polecam.