Banda alkoholików, szef daje zgodę swoim pracownikom na spożywanie alko. W ich miejscu pracy pochowane po kątach butelki i puszki po piwie. Obok jakiego pracownika nie przejdziesz odór alkoholu powala. Sam szef siedzi w aucie i stara sie ich pilnować w stylu czysto mobingowym z odżywkami pegerusa. Robota i jakość jej wykonania nie powala i jest wiele zastrzeżeń. Pracownicy nie patrzą czy robią gdzieś na przedszkolu czy w centrum i sypia się krzyki że słowami typu kur*y, hu*e itp...