Przebieg rekrutacji
Wystarczył 1 telefon i krótka informacja na temat tego czym się zajmowałem i tego samego dnia zostałem zaproszony na rozmowę.
Pomimo iż przyszedłem w umówionym czasie, czekałem około godziny, bo pan współwłaściciel wraz synem, prowadzili negocjacje z potencjalnym inwestorem. Pomimo iż wiedzieli o mojej obecności, drzwi do ich gabinetu były cały czas otwarte i wszystko słyszałem - totalny brak profesjonalizmu oraz szacunku do mnie a przede wszystkim do klienta.
Rozmowa kwalifikacyjna była bardziej o tym czym zajmują się właściciele i jakie budowy planują niż odnośnie mojego doświadczenia i umiejętności. Jedyne konkretne pytanie, to czy umiem czytać rysunek techniczny i czy kierowałem ludźmi - wow. Poza tym z grubsza opowiedziałem na jakich budowach pracowałem. W czasie rozmowy na temat stawki, usłyszałem anegdotkę o inżynierze wyrzuconym z pracy po 4 dniach, ponieważ wg. pana współwłaściciela, ów inżynier nie potrafił wytłumaczyć zbrojarzom jak poskręcać belkę, bo sam nie rozumiał rysunku. Właściciel twierdził, że ten młody inżynier na rozmowie o pracę stwierdził, że za mniej niż czwórkę nie wyjdzie z domu ;) Fajnie, tylko co to miało wspólnego ze mną? Nie usłyszałem pytań odnośnie zasad zbrojenia: minimalnych zakładów/zakotwień. zasad wymiany prętów na mniejsze średnice itp. Nie dostałem też żadnego rysunku do odczytania, ani innych merytorycznych pytań dotyczących sztuki budowlanej. Zamiast tego usłyszałem (prawdopodobnie wyssaną z palca) historię o niedouczonym inżynierze.
A odnośnie stawki, pan współwłaściciel zaproponował minimalną krajową a resztę ''pod stołem''. Ponadto stawka była godzinowa a jej wysokość ''elastyczna'', w zależności od wydajności. Nie przystałem na takie warunki i mój przyszły szef zaproponował nieco lepsze ''oficjalne'' warunki oraz zagwarantował minimalną stawkę godzinową, która jeśli się wykażę, będzie wyższa.
Zostałem również zapewniony, ze otrzymam umowę o pracę. Umowy jednak nigdy nie otrzymałem.
Ogólnie wrażenia z rozmowy miałem nie najlepsze, jednak podjąłem zatrudnienie, bo innych opcji na ten moment nie miałem a praca była od zaraz.
Pytania