ytrewq14.03.2023 00:25
Były pracownik
Słowem wstępu: Pracowałem w różnych miejscach i branżach. Jeździłem busem (bez tacho....), w sekretariacie, w sądzie, w biurze pośrednictwa obrotu nieruchomościami, na budowie (ogólnie), jako dekarz, telemarketer (miałem wyrzuty sumienia, gdy wciskałem ludziom coś czego nie potrzebują, wiec tylko parę tygodni), a i w gospodarstwie rolnym - na polu i przy zwierzakach. Myślę więc, że mam jakieś porównanie.
A teraz do rzeczy:
Pracę dostałem prawie od ręki. Akurat rozglądałem się za czymś nowym (siedząc w biurze od ponad roku zaczynałem mieć wrażenie, że - z góry przepraszam za wyrażenie - jaja mi się cofają). Wracałem z ksero, gdzie byłem wydrukować CV i listy motywacyjne, gdy to na szybie biura tej firmy zauważyłem niewielką kartkę a na niej, że szukają montera instalacji sanitarnych.
"Hmmm - pomyślałem - nie znam się na tym. Wymieniłem kiedyś umywalkę, baterię, wąż od pojemnika na wodę przy muszli.. i tyle w kwestii mojego doświadczenia, ale wejdę i się zapytam."
W środku było dwóch panów 60+. Po "Dzień dobry" spytałem - wskazując na kartkę na szybie - "Czy do tej pracy potrzebne jest duże doświadczenie?" i podałem CV.
- "Właściwie to nie... - chwila ciszy i mierzenie mnie wzrokiem - ale to jest praca fizyczna, czasem trzeba coś wykuć, wywiercić... ."
Dodam tylko, że byłem ubrany jak na rozmowę do pracy biurowej (tak też się zwykle ubieram). Eleganckie półbuty, koszula, marynarka ... a w CV studia i informacje o pracy w biurze.
Po .. moooże trzech-czterech minutach skierowali mnie do sekretariatu (ostatecznie spytali mnie "A chce Pan pracować?" - wystarczyłem, że odpowiedziałem - tak), dwa dni później byłem na badaniach a kolejnego w nowej pracy.
Doświadczenie nie jest konieczne ("pomocnik montera instalacji sanitarnych"), ale to praca fizyczna, często na budowach.
Wymagana wysoka sprawność fizyczna, zdolności manualne i CHĘĆ DO PRACY.
Czasem trzeba coś wykopać, wykuć, przewiercić, zamurować, pomalować, itp. . Oprócz tego ogólna hydraulika, jak instalacja rur (stal, miedź, pp), zakładanie izolacji, hydrantów, kaloryferów, ceramiki, itd. .
Nie rzadko trzeba coś dźwigać (np. wnieść na budowę umywalki, muszle no i narzędzia do pracy. Często jest brudno i unosi się kurz - a i woda może chlapnąć (no ale takie są uroki pracy na budowie).
Firma zapewnia transport z Głogowa, z miejsca "zbiórki", które może się zmienić - zależnie od tego gdzie jest wykonywane zlecenie (zazwyczaj można się też umówić, aby czekać na trasie) - do miejsca docelowego i z powrotem.
Atmosfera na brygadzie BARDZO dobra (powiedziałbym nawet "rodzinna" - to jeden z tamtejszych żartów, że pomocnik montera to "synek", prezes to "wujek" - np. gdy coś się nie zgadzało z dostarczonymi kaloryferami, jeden z monterów do swojego "synka" powiedział: "Zadzwoń do wujka i spytaj gdzie ma iść 90-tka, bo na planie jej nie ma".
Czegoś nie wiesz? Zapytaj jak to zrobić, poproś o pomoc - a NA BANK ją otrzymasz!
Na prawdę przyjemnie mi się tam pracowało (pomimo, że ze zmęczenia zdarzało mi się zasnąć w drodze powrotnej).
Oczywiście czasem ludzie się kłócą, obrażają - normalne. Ale nie zauważyłem, żeby ktoś kiedyś miał pretensje bez powodu. Jeśli będziesz w porządku to i Ciebie tak potraktują. Coś jest nie tak - zwyczajnie powiedz.
Z szefami ogólnie na plus, czasem lepiej, czasem gorzej - też ludzie. A jeśli coś dobrze zrobisz to pewnie pochwalą.
Godziny pracy - jest to tylko pierwsza zmiana od poniedziałku do piątku. Zdarza się propozycja pracy
w sobotę - kwestia dotrzymania terminu zlecenia.
Płaca - to jest (a przynajmniej była) najsłabsza strona tej opowieści.
Jakiś miesiąc .. a może już dwa .. temu widziałem .. gdzieś (już nie pamiętam) w Internecie ogłoszenie - szukali kogoś nowego i oferowali kilka set.. a może to już z tysiąc... więcej niż gdy tam pracowałem (na umowie próbnej miałem minimum krajowe + bonus za ewentualne soboty). W tamtej ofercie pomocnik miał,
na pewno, powyżej minimum krajowego. - Jak jest dziś to nie wiem, ale jeśli tylko umiesz mówić.... .
Przestałem tam pracować ze względu na problem ze zdrowiem - artroza stawów dłoni. Lekarz zasugerował abym zmienił branżę, o ile chcę zachować sprawność.
Gdyby nie to, zostałbym tam jeszcze z sześć, może nawet dwanaście miesięcy, aby zdobyć doświadczenie
i wiedzę (nawet kupiłem wtedy dwie książki, aby się podszkolić - tak mi się ta robota spodobała), no ale stało się inaczej.
Tyle mojej opinii!
PS. Lubię prace fizyczne, widzieć efekty tego co robię. Mam z tego satysfakcję, o którą trudno pracując w sklepie czy za biurkiem.
PPS. Trudniej o pracę w McD czy KFC! - Odmówili na moje CV - a może to automat tak odsyła maila po jakimś czasie - W każdym razie nie było żadnej rozmowy. (Zaznaczę, że dbam o siebie i nie straszyłbym klientów, potrafię się uśmiechać, ładnie mówić i.. jak może wynikać z CV "żadnej pracy się nie boję"). ... A może to przez to, że już mam 3-kę z przodu... . Hmmm.. jednak nie przypominam sobie, aby w ogłoszeniu było coś o osobach przez trzydziestką.. .