Maciek05.09.2013 13:00
Inne
Tez tam pracowałem...
Wszystko, co pisze Qbek to prawda.
Zlepek naiwnych ludzi, którym daje się do pracy tylko jedno narzędzie - gmail. Raz na kilka dni "manager" (sic!) daje arkusz w Exelu z 1500 adresami mailowymi i tam trzeba wysłać oferty sprzedaży prenumeraty. Cel - 40 klientów w miesiącu jest nie do osiągnięcia - poza tym nawet jak tkoś kupi prenumeratę - pracownik nie ma 100% informacji, czy wpłacil kasę - PayPal'em zarządza Pani szefowa, która na dobrą sprawę nie musi informować o wszystkich wpłatach, gdyż kontakt pracownika z klientem ucina się w momencie podjęcia decyzji / chęci zakupu - wtedy klient jest przekazywany szefowej.
Jeżeli chodzi o wymagania - w sumie po rekrutacji wyglądającej, jakby przyjmowali dyrektora filii banku - przy zastosowaniu umowy o dzieło nie mogą nic formalnie wymagać. Godziny pracy - nikt nie narzuca, ale manager mówi, że "wszyscy zwykle przychodzą na 8 godzin od 9:00". Pracę można zacząć od zaraz, umowy podpisywane są w bliżej nieokreślonym terminie.
Taka forma zatrudnienia nosi znamiona przestępstwa, gdyż praca ma charakter ciągły i jest określone miejsce - budynek, biurko, fotel i komputer. Niestety na papierze nic o tym nie ma, więc ciężko założyć im sprawę lub zgłosić problem do PIP.
Co do fachowości pisma hakin9 nie chcę się wypowiadać... Studiowałem informatykę i filologię angielską... Nie wyobrażam sobie, żeby mój artykuł korygował pod kątem błędów merytorycznych i językowych student gastronomii z Łotwy, który polskiego uczył się w szkole podstawowej i liceum. Ponadto nie pisałbym artykułów za darmo dla pisma, które jest de facto wkładką reklamową, wydawaną tylko w PDF'ie.
Pracę w tej firmie pomijam w moim CV i uznaję za pomyłkę, która uwłacza mojej wiedzy, umiejętnościom oraz szacunkowi międzyludzkiemu. Nie mówiąc o zachowaniu konkretnych osób, lecz o zadaniach, warunkach pracy oraz wynagrodzeniu - nazwać można ich propozycję pracy bezczelnością i chamstwem.