Jeśli lubisz pracę za półdarmo to polecam.
Każde manko płacisz z własnej kieszeni, jeśli klient tankuje paliwo i gaz a zapłaci tylko za benzynę i odjedzie ty płacisz za gaz. Nadwyżki jeśli są czyli np. 5 groszy idzie do kasy stacji.
Kierowniczka nie wzywa policji w przypadku kradzieży tylko uznaje to jako błędy kasowe.
Są kamery więc znaleźć złodzieja to żaden problem ale kierowniczka ma chyba w tym interes aby nie reagować.... Nie ma osoby (serio), która by nie płaciła kilkudziesięciu a czasami nawet kilkuset złotych z własnej kieszeni przez jak to kierowniczka mówi "błędy kasowe" a jedyne wytłumaczenie z jej ust, to takie, że kiedyś płaciła 250 zł to się nauczyła, żałosne