Na plus zasługuje na pewno luźna atmosfera i otwartość na dogadywanie się. Jeśli potrzebujesz dnia wolnego, zaliczki czy czegokolwiek to zawsze da sie jakoś dogadać. Stwierdzenie, że w firmie panuje "rodzinna atmosfera" jest zaskakująco trafne - zespół jest mały i wszyscy żyją ze sobą raczej na takim nieformalnym poziomie. Właściciel nie jest sztywniakiem, można sobie pożartować, zrobić wspólną przerwę na kebaba czy innego burgera, dopytać i nauczyć się czegoś nowego i ciekawego. Żona właściciela jest również bardzo przyjazna i mega w porządku. Na plus zasługuje na pewno to, że ekipa trzyma się razem i stanie w obronie kogoś, jeśli dochodzi do jakiś nieprzyjemności z zewnątrz.
No ale niestety, są dosyć spore zgrzyty w pewnych kwestiach. Przede wszystkim - najważniejszy problem - właściciel nie jest zbyt konkretny, ustalenie czegoś wymaga dokładnego dopytania, czy aby na pewno wyrażane myśli pokrywają się z jego wersją w głowie (a tu naprawdę potrafi być różnie i "kolorowo"). Kolejna sprawa to problem natury finansowej. Naprawdę ciężko jest wywalczyć podwyżkę lub chociaż premii. Właściciel chętnie żartuje sobie z tematu premii tj. "no i po premii", "ooo, nie będzie premii", ale faktycznej premii to prawie nikt nigdy nie widział. Być może zdażyła się jakaś wyjątkowa sytuacja w postaci dodatkowej gratyfikacji finansowej, aczkolwiek ani ja, ani inni pracownicy z którymi miałem kontakt o takowej nie widzieli. Dodatkowy minus to "organizacja pracy" i "zakres obowiązków". Będąc serwisantem sieci telekomunikacyjnych możesz z braku laku pomysłów na pracę zostać ogrodnikiem, malarzem, tragarzem, kurierem, stolarzem, drwalem i mechanikiem. W gruncie rzeczy kratywność w wymyślaniu zadań niezwiązanych ze stanowiskiem jest nieograniczona. A organizacja pracy - no cóż, kalendarz czy ustalanie roboty jest bardziej sugestią, niż planem dnia. Nic bowiem nie stoi na przeszkodzie, żeby rozmontować cały plan dnia wrzucając jakieś zadanie bez sensu w sam środek. Właściciel niestety ale ma dużą tendencję do stosowania skrótów myślowych i mówieniem dookoła tematu - nie jest zbyt konkretny. Na codzień nie jest to może duże utrudnienie, wystarczy po prostu bardzo dobrze i dobitnie dopytywać o absolutnie wszystko, ale jeśli potrzebujemy jakiś konkretnych deklaracji, ustaleń czy decyzji - bywa ciężko.
Praca w Netpolu to zdecydowanie doświadczenie niepowtarzalne, dla ludzi o... raczej lekkim podejściu, którzy lubią nieprzewidywalność i chaos. Nudy raczej nie uświadczysz, wiele możesz się nauczyć, ale jeśli zależy ci na pracy sztywno regulowanej lub też jasno określonej - no to niestety, ale nie tutaj. Moja opinia jest w gruncie rzeczy neutralna - każdy musi sobie sam to stwierdzić. Myślę, że poprzedni, obecni i następni pracownicy zgodzą się w 100% z tym co napisałem. Jeśli zastanawiasz się nad podjęciem pracy, to sugeruję wziąć sobie do serca taką radę - musisz grać twardo i dopytywać o każdy jeden szczegół, żebyś się potem nie zdziwił, że sprawy nie do końca są takie, jakie ci się wydawały.