Starałem się o pracę w tej "firmie". Po uzyskaniu informacji o tym, że zostanę zatrudniony od pierwszego dnia nadchodzącego nowego miesiąca, dziś - z końcem poprzedniego - dowiedziałem się, że umowa nie zostanie ze mną podpisana. Dlaczego?
Pani z księgowości najwyraźniej nie potrafi odczytywać maili. W dniu 23.11 otrzymałem kwestionariusz do wypełnienia, co zabawne: pomimo uzyskania ode mnie CV, które wysyłałem przed pierwszym spotkaniem z osobami reprezentującymi firmę, w w.w kwestionariuszu musiałem wypisać dokładnie to samo, co zawarłem w Curriculum Vitae. Wypełniłem go po dwóch dniach od uzyskania kwestionariusza na swój adres e-mail. Dziś, dzień przed podjęciem pracy otrzymałem informację, że nie zostanę zatrudniony, ponieważ (uwaga!) Pani księgowa nie miała ze mną kontaktu! Od syna szefa uzyskałem informacje, że ktoś został już przyjęty na moje miejsce.
Rozmowa z szefem również była dość nietypowa - po oprowadzeniu mnie przez jego syna po firmie i omówieniu mojej funkcji, jaką miałbym realizować w firmie, przyszedł ojciec - właściciel. Rzucił jedynie kwotą, jaką może mi zaproponować za pracę. Dwa dni później miałem stawić się jeszcze raz aby porozmawiać z właścicielem. W tym momencie dowiedziałem się, że miałbym zostać przyjęty na zupełnie innym stanowisku, niż wynikałoby to z rozmowy z synem szefa dwa dni wcześniej. Mało tego - szef zaproponował mi stawkę o 250 zł netto niższą w ciągu tych dwóch dni.
Cyrk na kółkach. Nie polecam z całego serca, chyba, że ktoś godzi się na robienie z siebie żartów. Firma nie jest poważna.